O tym, że kurkuma jest królową wszystkich przypraw wie chyba każdy. Każdy wie, że rozgrzewa, łagodzi stany zapalne, leczy raki i zilion innych choróbsk i w ogóle jest zdrowa. Ale mało kto wie, że kurkuma, jak to królowa, musi mieć ze sobą osobistych doradców by mogła skutecznie rządzić i jaśnieć. A tym samym sprawiać, by Twoje cielesne królestwo funkcjonowało w pełnej krasie i bez marudzenia.

Do owych osobistych doradców złotej królowej należą pieprz oraz tłuszcz.

 

Królowa bez nich nie jest królową, sama w sobie nie ma żadnej mocy, jest słabiutko wchłanialna, dodaje tylko koloru i smaku, jest pozbawiona swojego potężnego potencjału.

Kurkuma z tłuszczem kokosowym (lub masłem klarowanym ghee) tworzą tzw. kwas laurynowy. Kwas laurynowy walczy z wirusami – opryszczką, grypą, HIV, odrą, itd, walczy też z niektórymi bakteriami i pasożytami. Olej kokosowy, jak każdy roślinny tłuszcz, nie jest odkładany na boczki, ale przetwarzany na energię.

Kurkuma przy zgraniu z pieprzem (cayenne lub w połączeniu z papryczką chilli) zwiększa swoją wchłanialność o kilka tysięcy procent, dlatego widzicie, jak bardzo królowa potrzebuje swoich doradców.

Oczywiście, by jeszcze bardziej spotęgować jej działanie i uwolnić jej magię trzeba ją odpowiednio podgrzać (w wodzie jakieś osiem minut).

Czyli mamy zestaw

 

kurkuma + pieprz + tłuszcz

 

i ten zestaw jest jednym z najważniejszych podstaw w kuchni indyjskiej, chińskiej i ajurwerdyjskiej.

W innych moich przepisach, jak na przykład anaracuszki lub jaglanka ananasowa również jest zastosowany ten trik.

Przepisów na złote mleko jest wiele, wiele, wiele. Można modyfikować na swoją modłę, na swoje smaki i nastroje. Można robić i na wodzie i na mleku (koniecznie roślinnym!!), można popróbować z różnymi przyprawami, eksperymentować.

 

Potrzebne są

  • mleko roślinne (jeśli macie bio mućkę wypasaną na bio trawce na bio nawozie prosto od bio mućki – wtedy mleko bio krowie jest jak najbardziej polecane, odradzam również mleko sojowe – soja jest modyfikowana genetycznie i pozbawiona wszelkich plusów, a zaopatrzona we wszelkie genetyczne minusy)

  • kurkuma – ma być bio, organiczna (zresztą jak wszystkie inne przyprawy), intensywnie pachnąca, wściekle żółta

  • pieprz czarny, swieżo mielony, lub pieprz cayenne

  • olej kokosowy – organiczny, nierafinowany, tłoczony na zimno lub

  • masło klarowane ghee – żadne marketowe podróby, mieszanki z innymi masłami, naturalne ghee jest naprawdę dobre i nawet osoby z nietolerancją na laktozę & kazeinę mogą je jeść

  • cynamon cejloński – obejdzie się, ale u mnie to mus, mus nas musami, i nie tylko jako dekoracja do posypki na wierzch co by zacnie wyglądało, po prostu cynamon to drugie dobrodziejstwo dla Ciebie

  • imbir – to jest również mus dla mnie, nieodłączny giermek królowej w herbatkach i mlekach, giermek ma za zadanie rozgrzewać królową i Ciebie i robi to świetnie, można dać imbir suszony lub cieniuśko pokrojony w kosteczkę, tak z pół łyżeczki

  • dodatki – syrop klonowy, ekstrakt waniliony, goździki, anyżek, kardamon, miód

  • blender ręczny

  • garczek z trzepaczką

 

Lecimy.

A, przepis jest na dwa kubki mleka, co masz skąpić tylko sobie, poratuj małża, słoneczka, lub wypij se dwa jak już 🙂

Wszystko robimy w kielichu od blendera, lub wysokim naczyniu.

Wlewamy dwa kubki mleka roślinnego.

IMG_20180204_124343495

Dodajemy kopiastą łyżeczkę kurkumy

IMG_20180204_124456927

płaską łyżeczkę suszonego imbiru, lub pół łyżeczki posiekanego w kosteczkę świeżego

IMG_20180204_124527203

kooopiastą łyżeczkę cynamonu

IMG_20180209_082556476

kopiastą łyżeczkę oleju kokosowego, nie martwcie się, olej się potem stopi przy podgrzewaniu

IMG_20180209_082640115

obsypujemy to szczyptami pieprzu czarnego lub cayenne lub chilli, tylko uważajcie, bo przesadzić łatwo a w gardle potem będzie gryźć okrutnie !!

IMG_20180204_124621629

i to jest baza. Dalej już dajemy według własnego smaku, nastroju, widzimisię i tego co mamy pod ręką. Ja tu dałam łyżeczkę syropu klonowego, takiego oryginalnego, z Kanady, a nie pseudo syrop z marketu, jest kolosalna różnica w smaku

IMG_20180204_124756874.jpg

 

dałam też małą łyżeczkę ekstraktu waniliowego.

I to wszystko zblendowałam. Jest to ważne, gdyż kurkuma i cynamon i imbir suszony mają tendencję do zbijania się w grudki, a chcemy, by nasze mleko było po prostu jednolicie pijalne, bez ryzyka, że natrafimy na cierpkogorzką grudkę kurkumy. A wtedy przyjemność z picia znika w sekundzie, bleee…

IMG_20180204_124857931

Zblendowaną całość przelewamy do garczka i dajemy na wolny ogień. Niech się podgrzeje porządnie. Ocieplanie królowej i jej orszaku jest bardzo ważne, by wszystko mogło się uwolnić i uaktywnić i być w pełni gotowym do ruszenia na podbój Twoim zarazkom i wirusom.

IMG_20180204_125213296

Nie doprowadzamy do wrzenia! Mleko ma być ciepłogorące, nic tam ma nie bulgotać. A trzepaczka się przyda, by nadać fajnego, kremowego wyglądu i konsystencji.

Przelewamy do kubka i posypujemy cynamonem.

I pijemy codziennie, kiedy chorujemy i smarkamy i kaszlemy. Lub co kilka dni, by podnieść swoje siły bojowe i rycerskość. I profilaktycznie wydupczać rakowych i wirusowatych wrogów.

 

Zdrowia !!! :))