Za górami, za oceanami, za paroma wieżowcami... W biurze na drugim piętrze nad fakturami ślęczał sobie zdesperowany korpoJanusz. Chciał skoczyć z drugiego piętra, ale wiedział, że przeżyłby...
Była sobie Grażynka. Śliczna trzydziestolatka. Z ciuchami z ciucholandu. Ze szpilkami od Labutina. Wciąż stara panna. Nudziło jej się a chciała jakiegoś żywego misia.
Pewnego razu mały Krystian zgubił się w ogromnym supermarkecie. Zaczął wpadać w panikę, gorączkowo szukając znajomej buzi starszej siostry. Zaczął się bać. Energia wokół niego się zmieniała...
On był przystojny. Ona mądra. On był bez centa przy sobie. Ona jakieś zaskórniaki w skarpetach trzymała. On wierzył w płaską Ziemię, ona w matrix. Ich rodzice nie zgadzali się na związek.
Była sobie Grażynka. Śliczna trzydziestolatka. Z ciuchami z ciucholandu. Ze szpilkami od Labutina. Wciąż stara panna. Nudziło jej się a chciała jakiegoś żywego misia.
Pewnego razu mały Krystian zgubił się w ogromnym supermarkecie. Zaczął wpadać w panikę, gorączkowo szukając znajomej buzi starszej siostry. Zaczął się bać. Energia wokół niego się zmieniała...
On był przystojny. Ona mądra. On był bez centa przy sobie. Ona jakieś zaskórniaki w skarpetach trzymała. On wierzył w płaską Ziemię, ona w matrix. Ich rodzice nie zgadzali się na związek.
Za górami, za oceanami, za paroma wieżowcami... W biurze na drugim piętrze nad fakturami ślęczał sobie zdesperowany korpoJanusz. Chciał skoczyć z drugiego piętra, ale wiedział, że przeżyłby...
Janusz bierze tabletki i ...
Janusz odkłada tabletki i ...