Normalnie szczęka mi opadła wczoraj. I ręce też. Z bezsilności.

Otóż koleżanka wyskoczyła z takim cudnym kwiatkiem, że jej Skarbenek chodzi na comiesięczne fluoryzacje do dentysty. Bo Skarbenek miał/ma próchnicę. Ząbki jaśnieją, owszem, ale to jeszcze wcale nie znaczy, że ta fluoryzacja pomaga.

Wszystkie moje czerwone lampki w całym krwiobiegu się boleśnie zaalarmowały. No, ale co ja zrobię… Matrix zawsze znajdzie usprawiedliwienia wzięte ze sloganów dentystycznych:

 

Fluor walczy z próchnicą i wzmacnia zęby!

 

Metodą programowania podświadomości poprzez powtórzenia odpowiednich zwrotów, zewsząd i wokoło i oczamiuszami, biedny człowiek przyjmuje każdą taką informację oraz uznaje ją za właściwą i słuszną. Nie bacząc, że prawda jest dostępna, ale już niestety, ta prawda nie ma takiej PR, siły przebicia jak matrix medyczny.

Który musi manipulować ludźmi, i na nich zarabiać. A jak zarabiać na nich? Tworząc nieustające choroby, zakażenia, stany zapalne.

A co bardziej świadomym, matrix działa poprzez agresywne wprowadzanie trucizn i fałszywych informacji do powszechnego obiegu.

A więc mamy aspartam E951 (zmieniona nazwa na AminoSweet), glifosaty (nietolerancja glutenu to zatrucie glifosatami), GMO, chlor, fluor, metale ciężkie tj. aluminum & rtęć (oba obowiązkowe w szczepionkach), ołów, mangnan, arsen.

Wszystkie one, i jeszcze inne bajery ze świńskiej farmy powodują poważne uszkodzenia w naszym ciele. I to takie długofalowe uszkodzenia. Mamy zatem wszelkie raki, cukrzyce, autyzmy, ogromne spadki odporności tudzież częste infekcje, problemy trawienne, problemy psychiczne, depresje, migreny, zamulenia zombie, paraliż pod piękną nazwa prokrastynacji, normalnie wszystko, co wymaga pieniędzy i leków.

 

Ale wróćmy do fluoru.

Większość z Was pamięta obowiązkowe fluoryzacje w szkołach podstawowych, prawda? Chronić miało to nas przed rzekomą próchnicą. W sumie, to żadnego znaczenia nie miało, czy chroniło czy nie. Sporo osób ma po takich fluoryzacjach przebarwione zęby, białe plamki, łatki, iście kolorowe kły. Fluor przy okazji też bardzo niszczy szkliwo, doprowadzając do kruszenia się zębów a tym samym ciągłego wypełniania ubytków.

A to jeszcze pogarsza całą sprawę.

Każde wypełnienie, leczenie, znieczulenie czyli kontakt z chemią dentystyczną pozostawia po sobie okrutny ślad. Najgorszą opcją są zęby leczone kanałowo – wylęgarnia przepięknych bakterii. Bakterie te, zwane pływakami (streptococcus mutans) dostają się od środka zęba do krwiobiegu zakażając i rujnując cały organizm. Już nie mówiąc o sąsiednich zębach, na których powstają próchnice, stany zapalne i różne ałaała.

A wtedy od razu lecisz do dentysty.

I tak w koło maćku kochany, i tak w koło…

Leczysz objawy a nie przyczynę. Analogicznie to tak, jakbyś używał noża do usunięcia infekcji, jak pewien mądry ktoś tak ujął.

Ale dentyści też nic niewinni. Jak cały matrix medyczny, są odpowiednio i wąsko szkoleni, uczeni, reklamowani, pod stresem, kuszeni wizjami łatwych i grubych zarobków.

 

Nie domyśliłaś się, dlaczego po umyciu kłów zwykłą pastą do zębów masz inne poczucie smaku, jakby smaki się zmieniły? Sulfity blokują receptory kubków smakowych na języku.

Dlaczego wmawiają Ci, byś mył zęby po każdym posiłku? Lub po zjedzeniu słodkiego? Osad pokarmowy jest naturalnie wchłaniany przez organizm i wbrew pozorom nie niszczy szkliwa. Niszczy właśnie mycie po posiłku. Mycie osłabia szkliwo a pasta truje przy okazji. Im częściej myjesz tym gorzej wychodzą na tym Twoje zęby. I ciało. I mózg.

 

Mózg?

 

Wiecie, że fluor był powszechnie stosowany w obozach koncentracyjnych i obozach pracy w czasach wojen światowych? I to nie jest nazistowski wynalazek. To hamerykański rząd testował tę toksynę na żywych ludziach. U siebie wojen hameryka nie miała, a Europa pogrążała się totalnie. Fluor dodawany do wody pitnej w sporych ilościach skutecznie wpływał na zachowania więźniów – byli oni zamuleni, niezdolni do ucieczek, rewolucji, jakiegokolwiek przeciwstawiania się. Umysłowe posłuszeństwo na maksa.

Obozy te praktycznie do dziś trwają i istnieją. Przecież fluor jest wciąż dodawany do wody z kranu.

 

Dzieci przyjmujące fluor mają olbrzymie problemy z nauką, z koncentracją, z kreatywnością. Wolą być zamulone i obojętne przed tabletem, tiwizorem.

 

Fluor jest też używany w ośrodkach psychiatrycznych oraz w domach starców jako forma uspakajania pacjentów. Jest też podstawowym składnikiem leków psychotropowych.

Fluor również powoduje zwapnienie narządów. W tym szyszynki, która odpowiada za „duchowość” w każdej postaci.

Co do wody pitnej – sprawdźcie u swojego dostawcy jakie Wasza woda ma wskaźniki. Niektóre kraje UE zabroniły fluoryzowania wody (Niemcy, Belgia, Holandia, Szkocja). Hameryka cała siedzi w fluorze i chlorze. W UK fluoryzacja jest wysoka w niektórych rejonach. W moim rejonie fluor nie jest dodawany, ale w sąsiednim hrabstwie (Lincolnshire) i jednym większym mieście (Peterborough) już tak. Dlaczego? Mieszka tam bardzo dużo porywczych imigrantów.

 

“Przypadek? Nie sądzę.”

 

Moje hrabstwo jest jednym z najspokojniejszych miejsc w Anglii. I najpiękniejszych. A woda w Szkocji jest pitna z każdego kranu, ujęcia i jest w wielu miejscach darmowa (czyli nie dostajesz rachunków za wodę).

Sprawdzajcie też butelkowane wody –  nie powinna mieć w swoim składzie ani fluoru ani chloru w żadnej postaci.

Fluor bardzo osłabia kości, bo wypłukuje wapń z organizmu. A wapń gdzie znajdziemy?

 

Pij mleko – będziesz wielki”??

 

Proszę Was… Kolejna manipulacja i ściema do zylionastej potęgi. Mleko UHTowe i mlekopodobne podroby (czyli laktoza i kazeina) są na tej samej półce co wyżej wymienione toksyny & metale ciężkie.

Dzieci są nieświadomymi ofiarami. A płody to już najbardziej… I się potem dziwicie, że Wasze Słoneczka mają wrodzone wady serca, zaburzone osobowości, zmutowane geny prowadzące do dziwnych, niewyleczalnych białaczek, raków, itd. I umierają. I wy cierpicie. Niepotrzebnie, a jakby pośrednio z Waszej winy…

 

Miałam te wielkie szczęście, że trafiłam na w miarę dobrego stomatologa. Chodzę do niego od ponad 20 lat. Ma całą moją kartotekę, wszystkie leczenia, chemioterapie, choroby. Potrafi spojrzeć holistycznie – kilka lat temu dentystka zasugerowała, kiedy przyłaziłam do niej z wciąż rozsypującymi się zębami, bym załatwiła sprawy ginekologiczne. Miała rację – miałam wówczas złośliwie rozwijające się mięśniaki w macicy. Ona też już na samym początku nakłaniała do odstawienia pasty z fluorem, bo zauważyła moje słabe szkliwa i przebarwienia. Znieczulenie stosuje bardzo rzadko, mam ryczeć, pocić się, truchleć, podskakiwać na fotelu, ale ona zastrzyku mi nie wstrzyknie. No, chyba, że to było kanałowe. Tak się złożyło, że mam, niestety. Ale za to porządna robota. Za gruby hajs… Wciąż namawia do nitkowania przestrzeni między zębami i płukanek ziołowych.

Od roku całkiem zmieniłam swoją higienę jamy ustnej. Strasznie wybrzydzam przy czytaniu składów ‚zdrowych’ past, bo brak fluoru już nie wystarcza. Dodają jeszcze pieniące się sulfity, parabeny, siarczany sodu, zabójczy triclosan (kolgejt rządzi), jakieś słodkie dodatki, albo w ogóle nieorganiczne składniki.

Chociaż ostatnio znalazłam rosyjską firmę, która robi całkiem fajne pasty. Ale i tak rzadko używam.

Postanowiłam sama sobie robić pasty do zębów. Są bardzo tanie, ze sprawdzonych organoleptycznie składników i bardzo #zerowaste, czyli nie generują śmieci, bo trzymane są w jednym przeznaczonym do tego słoiczku.

Skład jest zmieniany przeze mnie w zależności od potrzeb ciała. Ale zawsze jest tu olej kokosowy, soda oczyszczona i woda utleniona.

Olej kokosowy jest perfekcyjnym środkiem przeciwgrzybiczym, stworzonym właśnie do zębów. Soda wybiela, wzmacnia i reguluje środowisko kwasowo-zasadowe mordki. I nie, nie niszczy szkliwa, w połączeniu z olejem kokosowym absolutnie nie niszczy. Woda utleniona, bo wiadomo – zacnie odkaża, odgrzybia i neutralizuje. Do ‚smaku’ daję jeszcze kilka kropli jakiegoś olejku (eukaliptusowy, miętowy, goździkowy – rewelacja na zęby!!!!!)

Myję maksymalnie pół minuty. Miękką szczoteczką.

IMG_20180214_124512241

Spróbujesz, pokochasz 😉

 

W planach mam zakup waterpika. Zaintrygował mnie swoim działaniem. Może ktoś z Was go ma i stosuje?

 

Co do oleju kokosowego – olej musi być nierafinowany, organiczny, raw. I przykład z życia wzięty.

Skarbeńki mojej kumpeli (8 i 10lat) na oczy i zęby nie widziały żadnej pasty. Mamusia (ale ona weganka i wiadomo) używa oleju kokosowego i własnych past, a jej Skarbeńki świetnie wiedzą jak myć tym olejem. I co? Zdrowe? Zdrowe. Zęby całe, bez próchnicy, bez niczego.

Dalej.

Po przebudzeniu czujemy różne smaki i zapachy na języku, co nie? Nagromadzone przez noc bakterie, ustrojstwa mają wówczas niezłą imprezę w Twojej gębie.

I teraz pytanie. Chcesz tę imprezę przedłużyć na afterparty z rzygami i mandatami za rozwalenie latarni czy powiedzieć “Starczy tej zabawy, zjeżdżać mi stąd”?

Jeśli chcesz przedłużenia imprezy i lubisz ryzykować infekcjami – połykasz ślinę. A najlepiej pijesz na czczo zdrową wodę z cytryną i też połykasz to z tą śliną. Jeden chrabąszcz.

Jeśli chcesz zakończyć godnie i z honorem pływacką imprezę – idziesz do łazienki i szorujesz język (najlepiej oddzielną szczoteczką lub skrobaczką jakąś). I wypluwasz to co wyszorowałeś. I myjesz swoją pastą zęby. Wtedy możesz iść pić, jeść, połykać marszałki 😉

 

Bardzo ważne, by wydupczyć bakterie pływaki oraz zapobiegać próchnicy i kolejnym ubytkom, jest płukanie jamy ustnej. Co też codziennie robię. A już kilkanaście razy dziennie płuczę, kiedy mam stan zapalny, przeziębienie, powiększone węzły chłonne. Wtedy wiem, że to wszystko bierze się między innymi z zębowych bakterii.

Płukanka składa się z pół kubka wody, łyżeczki wody utlenionej 3% oraz 5-10 kropli płynu Lugola.

 

Tak, fluor wypłukuje też jod (płyn Lugola). A jod jest bardzo ważny przy regulowaniu spraw z tarczycą. Jeszcze Was nie dziwi, skąd nagle zabrakło jodyny w szpitalach i przychodniach? A wzrosła chorowitość tarczycowa?

IMG_20180214_124433393

 

A profilaktyka codzienna? Bo przecież to nie wystarczy, żeby utrzymać zęby w jakotakiej kondycji.

  • idźcie na biorezonans, wykluczcie poważniejsze sprawy typu przywry, pasożyty, niedobory witamin & minerałów, zwróćcie uwagę na poziom wapnia, sprawdźcie gęstość kości

  • postawcie na suplementację D3+K2, wit C minimum 1000mg dziennie, magnez, naturalny wapń i fosfor, omega 3

  • odstaw przetworzone żarcie, postaw na organiczność – lepiej kupować droższe, ale zdrowe jedzenie niż potem majątek wypłakać na kanałowych i implantach, i później rakach

  • unikaj słodyczy i rafinowanego cukru, jedyny dopuszczalny cukier to stewia, małe ilości ksylitolu i naturalny miód, no i oczywiście owoce, na czczo zawsze lub 2-3 godziny po posiłku

 

Jak już wspomniałam, fluor i inne toksyny (btw. chlor szkodzi tak samo, a wdychanie go to już jakaś masakra, intuicyjnie unikałam i unikam do dziś publicznych basenów, jacuzzi i detergentów z chlorem), no, fluor i inne toksyny mają kolosalny wpływ na nasze zachowania,

 

zmieniają nam psychikę, zamulają i zabijają kreatywność, energię do tworzenia. To jest czyste zabójstwo na dziecku, bo skutecznie odbiera mu naturalną radość życia.

 

A od kogo mamy się uczyć miłości i radości jak nie od dzieci?

Idąc dalej, trucizny te hamują też naszą duchowość, rozwój społeczny. To celowy zabieg, żeby uśpić jeszcze bardziej społeczeństwo, sprawić, by było bardziej podatne na kontrolę i manipulacje. Żebyśmy nie wzrastali, nie przebudzali się, nie pomagali Ziemi przejść na wyższe wymiary.

A jak wiemy – manipulacja medialna działa metodą powtórzeń, stąd czas na reklamy jest znacznie dłuższy niż czas na filmy & bajeczki.

Farmakologiczny introwertyzm, aspołeczność oraz autyzm nie są żadnym wytłumaczeniem. Dostęp do wiedzy jest? Jest. Mamy internety, fantastyczne książki, blogi. Od Was zależy ruszenie, działanie i zapobieganie.

Zacznijcie od fluoru i swoich zębów. Chrońcie swoje Słoneczka, swoje zdrowie, swoją przyszłość.

 

Nieważne jakie genetyczne zęby masz, jak spartaczone lekami miałeś dzieciństwo, jaki typ zgryzu masz, serio to nie jest ważne. Mają być zdrowe, bez próchnicy, bez bakterii i voila!

 

Na koniec rzucę filmik (z napisami) arcygościa, który zajmuje się zębami:

 

 

Poczytajcie też tutaj – trochę ustaw, naukowych faktów.