Jestem hedonistką, kocham chwile błogiego rodzaju. Uwielbiam marnotrawić czas, dzień, życie. Nie martwię się o nic i niczym. Gonię za przestrzenią w górach i nad morzami. Najchętniej na motorze, w bardzo bliskiej przyszłości. Ale swoją sofę z kocykiem też miłuję. I netflixa. 

 

Jestem głucha. Przez małe g. Znam polski język migowy oraz angielski język migowy. Komunikuję się oralnie, czytając mowę z ust, co niemal zawsze jest wyzwaniem. Będąc wśród obcych ludzi uwielbiam ich trollować swoją głuchotą. Mam jeden aparat słuchowy, słyszę coś tam, ale to nie znaczy, że jeszcze rozumiem to „coś tam”. 

 

Mam słyszącego mężczyznę. I jest to dla mnie nowość, cyrk psychiczny i emocjonalny, ale nie zamienię go na żaden inny egzemplarz. O naszym związku też będę pisała, bo to ważne, żebyście mieli świadomość z czym się głucha kobieta je na codzień. Nie mam dzieci i nie będę mieć (histerektomia w 2016 roku).

 

Mieszkam w małej mieścinie w Anglii od 2007 roku. Co wcale nie znaczy, że jestem w jakiś sposób lepsza od Polaków mieszkających w Polsce. Bo tu też miewam wyzwania komunikacyjne, o których piszę częściej i na bieżąco na instagramie. 

 

Bloguję z przerwami od 2003 roku, doskonaląc ciągle swój warsztat pisarski poprzez własny rozwój duchowy, psychiczny, emocjonalny i w ogóle iście do przodu. Aktualnie wkręcam się w pisanie ebooków i monetyzowanie swojej wiedzy & doświadczeń. Bo naprawdę mam co opowiadać i co pisać. Zwłaszcza w kwestiach ezoterycznych i duchowych (wylazłam z tego latem 2018 roku a siedziałam tam głęboko…) No, ale, że jestem w tym wszystkim sama, sama kręcę swojego bloga i sklep, i w dodatku jestem głucha, pozbawiona dostępu do większości informacji – radzę sobie !!!

 

Jednocześnie zastrzegam, że mój blog NIE JEST dla każdego. Poruszam bardzo różne tematy, dla większości oczywiste a jednak zmieniające własny punkt widzenia. Nie boję się kontrowersji i ponoszę pełną odpowiedzialność za każde moje pisane & mówione słowo. 

Ale nie ponoszę odpowiedzialności za Twoją reakcję.

 

Bo weszłaś tu albo nie przez przypadek albo na własne ryzyko.

 

 

Notatki na moim blogu oparte są WYŁĄCZNIE* na własnych wieloletnich obserwacjach ludzi, życia i otoczenia.

 

* oprócz przepisów kulinarnych, oczywiście, coś tam wymyślę, coś tam podkradnę i zmienię, ale przyznam się od kogo podkradłam.