Szybka z niej sałatka, naprawdę. Mi zrobienie jej zajęło jakieś niecałe 20 minut. Ale już tak szybko się ją nie je. Wymaga żucia w buzi, chrupie przyjemnie. A dłuższe żucie to większa sytość i mniejsze obżarstwo.

No i tak fajnie wygląda, apetycznie. 

I co najważniejsze – sałatka zawiera w sobie najlepsze warzywo pod słońcem.

Zawiera w sobie hit lata 2018. I lata 2017. I 2016 też. W ogóle hit całego roku, wszystkich lat mojego i Twojego życia.

 

BÓB.

 

Białka dużo, komosa (quinoa) jest bardzo treściwa. Podobnie jak jarmuż jest naprawdę dobrą alternatywą mięsa. Ale co tu mówić – rośliny mają tego białka dużo, dużo więcej niż organiczne kurczaki czy indyki. No i jeszcze fajne, zdrowe tłuszcze nienasycone ma. I magnezu, że łojeju, i potasu i fosforu jeszcze większe łojeju! Jest dobra dla cukrzyka, nie ma co się obawiać o węglowodany proste. W ogóle cudowna w witaminy, minerały i co najlepsze – bezglutenowa!

I jak ślicznie wygląda, z tymi swoimi ziarenkami, takie maleńkie sympatyczne „kiełki”, ah 🙂

 

Porcja na 1-2 osoby.

 

Potrzebujesz:

 

  • dwa małe garnki
  • wagę
  • awokado jedno lub dwa
  • garść rzodkiewek
  • 30-50g komosy ryżowej (obojętnie którego koloru, u mnie mieszanka)
  • BÓB – szklanka mrożonego lub surowego, lub 150g, ja tam nie patrzyłam
  • ząbek jeden lub dwa czosnku
  • sok z połowy cytryny
  • solopierzu trochę, ale tak minimalnie
  • czarnuszka 
  • kmin
  • liście jarmużu do dekoracji (trochę więcej dodatkowego białka nie zaszkodzi)

 

Odmierzamy komosę ryżową.

 

 

i stawiamy do garnka z zimną wodą. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 10 minut.


 

Ugotowaną komosę odcedzamy na gęstym sitku, płuczemy zimną wodą i odstawiamy by wystygła.

Ważymy bób i wrzucamy do drugiego garnka z wrzącą wodą. Jak tylko wypłynie na wierzch – wyciągamy, odcedzamy, płuczemy pod zimną wodą i odstawiamy na bok, by zesechł.

 

 

Bierzemy garść rzodkiewek, płuczemy, wiadomo i kroimy na grubą kostkę.

 

 

„Obieramy” awokado, kroimy na paskokostki i wrzucamy do miski. Wyciskamy sok z cytryny i sok wlewamy do awokado. Trzepiemy miską, by sok przegryzł się z owocem. To ważne!

 

 

Do awokado dajemy rzodkiewki i wyciskamy ząbki czosnku.

 

 

Dajemy przypraw – czarnuszki, kminu i solopieprzu.

 

 

Wrzucamy komosę ryżową i BÓB, lejemy oliwę. I mieszamy DELIKATNIE, co by awokado nie rozwalić. Jak ktoś nie lubi bobu w łupinkach może go sobie obrać i gołego dać do sałatki.

 

 

Wykładamy zacnie na talerzyk, robimy zdjęcia i jemy 🙂

 

 

Smacznego ! 🙂