No właśnie, siedzą sobie na ramionkach dwa stworki. Dobre i złe. Gadają, skrzeczą, biją się, gryzą i drapią. A Ty po nocach nie śpisz, nawet ciepłe mleko migdałowe z podwójną dawką aszwagandy nie pomaga. Nie śpisz, nie jesz, paznokci nie już masz, tylko słuchasz wiecznej tyrady tych dwóch małych po obu stronach głowy.

Diabełek taki i aniołeczek.

Ego i dusza.

 

Jak odróżnić te dwa głosy w głowie i nie popaść w schizofrenię?

 

Ego:

  • szuka wszystkiego, czegokolwiek by służyć sobie, wyłącznie sobie;
  • szuka zewnętrznej akceptacji, chce być docenione, zauważone, chce przynależeć do jakiejś grupy, związku, zbiorowiska, sekty, religii, partii, stowarzyszenia duchowego, chce jeździć na imprezy i pokazać się w nowym ciuchu z Pul & Bir oraz załapać się na grupowe selfie na fesja i instagrama
  • postrzega życie jako konkurs, rywalizację, zawody; chce być lepszy od sąsiada, chce mieć większą i bardziej wklęsłą plazmę niż sąsiad dwa domy dalej, chce używać najlepszych kosmetyków wegańskich, musi mieć koniecznie posprzątane w domu na wypadek gdyby koleżanki z sanatorium się zjechały,  musi mieć całą rodzinę wokół siebie, ubraną w najlepsze ciuchy, by pokazać się na coniedzielnej mszy, generalnie wszystko, by być lepszym, wyższym statusem, z większym kontem, bardziej oświeconym, bardziej uduchowionym, bardziej zaawansowanym w jodze;
  • patrzy na zewnątrz, do innych, wokół siebie – ego nieźle lustruje otoczenie, lustruje czyjeś krzywe nogi i porównuje do nóg idealnych czyli swoich, w ogóle ciągle się porównuje, nie tylko w sensie materialistycznym, ale również własnym, wpędzając siebie w ewerestowe kompleksy i koloradowskie poczucia wartości;
  • odczuwa wieczne braki wszystkiego – ciągle mało rywalizacji, ciągle mało porównań, ciągle mało wszystkiego, ambicji, lepszej sokowirówki, za mało czułości ze strony małża, lepszych ocen słoneczków;
  • jest śmiertelne, jedna inkarnacja to jedno ‚ego’, ono nie idzie z tobą po śmierci ziemskiej, zostaje tu, jest jednorazowe;
  • ciągle ciągnie do żądzy, posiadania, pożądania – czyli porównywania się, chodzenia po zwłokach, do nimfomanii, do wynaturzeń cielesnych, do fetyszów, do obsesji we wszelkich aspektach codzienności; 
  • szuka mądrości na zewnątrz – szuka guru w innych ludziach, szuka nauczyciela i miszcza wśród fałszywych nurtów i ideologii, ufa tłumom i za tłumy stawia wyznacznik mądrości danego guru – im więcej zwolenników i wyznawców ma dany miszczu tym bardziej skuteczny i prawdziwy wg ego; 
  • jara się nagrodami, cieszy się nimi, dąży do celów i nastawia się na te cele – rywalizacja, porównywanie się jeszcze raz; 
  • jest przyczyną każdego rodzaju bólu i cierpienia psychicznego, stwarza wyimaginowane scenariusze swoje i innych, zadręcza się nimi i zadręcza się rzeczami, które nie miały i nie mają miejsca, ego również odpowiada za cierpienie zdrowotne, zaślepia, zawęża zaufanie do medycyny konwencjonalnej, kreowanej przez tiwi i sąsiadki i doktorów, nie pozwala spojrzeć szerzej i spróbować szukać pomocy poza systemem, lub chociaż pozwolić połączyć wszystko ładnie;
  • odrzuca Boga jako Absolut, Dom, Miłość, odrzuca boskość w sobie, odrzuca jedność, radość;
  • nie cierpi natury, nie widzi w niej nic specjalnego dla siebie, chyba tylko, by zrobić się spalić na słońcu i pokazać następnego dnia swoją opaleniznę, lub wpłacić datek na awaaz lub inny grinpis i udostępnić na fejsie, ewentualnie pochwalić się własnymi pomidorkami na insta też;
  • szuka zaspokojenia, wypełnienia, bo ego ma ciągłe poczucie braku wszystkiego, dlatego chce się wypełniać wszystkim co możliwe, a jeśli nie udaje mu się to – ucieka w nałogi – bulimia, alkoholizm, papierosy, marysia, makdonaldy, kasyna, pokery onlajn, aspartamy po nocach, ostre sporty rywalizacyjne typu mma; 
  • ego to JA, pan i władca – JA

 

Dusza:

  • chce służyć innym, chętnie pomaga, miewa poczucie misji, ale niekoniecznie, bo misja bywa też zdradliwa, ślepa i zwodnicza jak w przypadku ego, pomoc ze strony duszy jest zrównoważona i świadoma;
  • szuka wewnętrznej autentyczności – sprawdza siebie nieustannie, analizuje, potwierdza swoją „skuteczność” poprzez obserwację swoich zachowań, wpływów na wydarzenia/osoby, poszukiwanie podobnych osób;
  • spostrzega życie jako dar, prezent, cudowność, jara się tym życiem, szanuje je, jest wdzięczne za każdą chwilę, ceni każdy moment, bo wie, że on się nie powtórzy;
  • widzi innych, zagląda do ich serc stąd niezła empatia, potrafi wejść w czyjeś buty, ale nie wciska na siłę „doskonale Cię rozumiem”, jest umiejętnym słuchaczem; 
  • patrzy do swojego środka, lubi siebie eksplorować, odkrywać siebie poprzez doświadczanie nowych sytuacji, potrafi się tym zaskakiwać i się uczyć na podstawie tych przeżyć;
  • odczuwa obfitość, dostatek, ma poczucie, że niczego jej nie brakuje i cieszy się czymkolwiek posiada, cokolwiek osiągnęła i osiąga, wystarczy jej 16-letnie auto, używane skarpy wysokogórskie, rower niepierwszej młodości, starczy jej chwila, którą właśnie doświadcza;
  • jest wieczna, nieśmiertelna, po śmierci ziemskiej idzie dalej się uczyć, wzrastać i poznawać inne lekcje, inne doświadczenia, niekoniecznie wraca na Ziemię, ale zazwyczaj wraca, bo chce, bo podoba jej się na Gai;
  • ciągnie do miłości, do kochania, do rozsiewania tej miłości wokół siebie, do nauczania i pokazywania innym ludziom jak to cudownie jest po prostu być;
  • jest mądrością sama w sobie, ufa swojej intuicji, słucha siebie, bo wie, że tylko w ten sposób zrealizuje swoje lekcje na daną inkarnację tak najpełniej jak będzie to możliwe;
  • cieszy się byciem w ruchu, w drodze, nie patrzy na cel, bo droga sama w sobie jest celem, wie, że ta fascynująca podróż, jakim jest życie w tej iluzji, sama w sobie jest celem i potrafi cieszyć się każdym kwiatkiem na tej drodze;
  • przyczynia się do leczenia – psychicznego, zdrowotnego i umysłowego, mając kosmiczną mądrość czyli doświadczenia z poprzednich inkarnacji już wie, że nie warto szkodzić sobie, ale leczyć, kończyć, uspokajać, porządkować; 
  • przyjmuje Boga/Absolut/Jedność/Miłość &Radość do siebie, do swojego serca i doskonale wie, że jest boską cząsteczką, ma wysokie poczucie własnej wartości;
  • ciągnie do natury, rozmawia z kwiatkami, ptaszkami, drzewami, ładuje się chodząc boso po trawie;
  • jest nieśmiertelną jednością, jest wieczna, nieskończona, jest pełna, jest całością wszystkiego;
  • dusza to MY – my wszyscy w całym Kosmosie we wszystkich czasoprzestrzeniach

 

Tak więc, nie ma innego sposobu jak wsłuchać się w siebie i nauczyć się odróżniać, który stworek co gada. Odróżniać je właśnie po stylu i sposobie ich „wysławiania się”, ich taktyki i ich wpływie na Twoje ciało, zwłaszcza mózgu. Po jakimś czasie, kiedy już się obeznasz z nimi, uściśniesz rączki, nadasz imiona i zaprzyjaźnisz się – one same ułatwią Ci zadanie i zaczną „gadać” swoimi językami.

Ego „wychodzi” z mózgu.

Dusza „wychodzi” z serca.

 

To kompletnie dwa różne style komunikacji.

 

Ego jest werbalne, używa Twojego ziemskiego języka, stąd te natłoki i chaosy martwiących się i gdybających strachliwych myśli.

Dusza to takie prądki energetyczne, fale, przebłyski, dusza nie porozumiewa się słowami. I dlatego, że jest tak specyficzna trudno ją uchwycić.

Ego chętnie rządzi Twoim mózgiem, dusza – ciałem.

 

Ego odpowiada za sztuczne jedzenie i kiedy czujesz, że masz ochotę na fastfuda, mimo, że nie jesteś głodny, rozkmiń to, poczuj, że ten „głód” nie pochodzi z potrzeb ciała, ale mózgu, jest narkotyczny, uzależniający, mówiący „Muszę coś zjeść, przekąsiłabym coś.” Ego odpowiada też za wydziwianie w dietach wegańskich i wegetariańskich różnymi cudacznymi przepisami (bezglutenowe, bezlaktozowe, bezcukrowe).

Dusza operuje ciałem, odpowiada za jego potrzeby (witaminy, minerały, mikro- i makroelementy), lubi naturalne produkty tj. warzywa, owoce, soki, ręcznie robione w zaciszu domowym smakołyki. Zje miskę kapusty kiszonej z frytkami z marchewki nie udziwnionych masełkiem migdałowym i olejem kokosowym nierafinowanym ekstra wirdżin z Indii, zje miskę samych pomarańczy na śniadanie bez hispterskiej granoli i mleka owsianego (bo wie, że owoców nie łączy się z niczym), wypije sok z 12-letniej sokowirówki, i tyle.

 

Ale dusza operuje też ciałem uwzględniając swoje wspomnienia z innych inkarnacji – to dlatego reagujesz żywiołowo lub irracjonalnie na widok pewnych osób. Naucz się to hamować z początku, obserwuj, analizuj i kreuj sytuacje tak, by zakończyć tę relację (o technice uwalniania & wybaczania będę wkrótce pisała).

 

Ego lubi się ekscytować, bać się i krzyczeć, lubi wpływać na innych i nimi rządzić. Ma gdzieś empatię. A jeśli ją ma to na bank udaje, że ją ma -> wizerunek dobrego człowieka na cele marketingowe. Ego nie ma w sobie pokory i nie zna słowa „przepraszam”, „wybaczam” mu przez gardło nie przejdzie. 

Dusza jest spokojna, ciepła, tulaśna, wdzięczna. Chętnie wybacza, nie rozpamiętuje, nie martwi się, bo wie, że na większość rzeczy nie ma wpływu i nie gra w czyichś scenariuszach, gdzie jej nie chcą. 

 

Ego dąży do przebudzenia, koniecznie jeszcze w tym wcieleniu, bierze hajs za pomoc w przebudzeniu, szeroko się reklamuje swoimi warsztatami po świecie, gwarantuje określone cele, nastawia się na nie, ale sam nie jest przykładem – jest hipokrytą oświeceniowym, sam uważa się za wyjątkowego, jedynego znającego jedyną prawdę. Mówi jedno, drugie robi. Pięknie prawi i mami, a w domu pożera dwie pizze z mikrofalówki przy śledzeniu wyników swoich udziałów na Łol Strit. 

Dusza jest pokorna, nie lubi się chwalić, bo wie, że przebudzenie to ściema, ułuda. Jara się byciem w drodze i nieustannym odkrywaniem swojego serca oraz otoczenia. I po drugie, i tak wie, że jesteśmy wszyscy jednym i rozwój jest nieskończony.

 

Jeśli dusza wie, że wzrasta to jednocześnie czuje, że cały świat wzrasta razem z nią.

 

 

Jak nie popaść w schizofrenię? Jak rozmawiać z tymi stworami bez kaftanu bezpieczeństwa? 

 

A muszą inni o tym wiedzieć? Łel. Ja często gadam do siebie, kiedy coś rozkminiam, bawię się się mimiką, gestykulacją przy tym, świadomie aktorzę i… mam otoczenie gdzieś, to jak mnie widzi w takich momentach. Nie muszą wiedzieć, że prowadzę właśnie cudne rozmowy z tymi stworkami – Maleństwem i Crystal. Nie muszą wiedzieć, że kiedy zrobię głupią minę a’la WTF to właśnie „usłyszałam” jakiś bzdurny argument od Crystal, by wziąć tą czerwoną sukienkę w groszki i dzięki Maleństwu zwiać z kasy w ostatniej chwili.

 

Ego działa jak rzut monetą. W momencie kiedy moneta jest w górze – Ty już wiesz jaką decyzję podjąłeś, jaką decyzje podjęła Twoja dusza. 

 

Oba stworki są potrzebne, bardzo potrzebne. Jedno nie może istnieć bez drugiego. One nam tak ubarwiają życie, czynią je atrakcyjnym w rozmaite doznania, one nas uczą jak patrzeć na życie z poczuciem piękna i miłości, one nas uczą i motywują do rozwoju. To przepiękny dualizm, który my świadomie mamy zamieniać na dualność. 

 

Pobawcie się tym, to naprawdę fascynujące.

 

Tego, Gwiazdeczki moje, w Kosmosie nie doświadczycie, ino na Gai,

 

tylko na Gai. 

 

 

anetka ego dusza

Aż dziewczę przejdzie z JA do MY