Nie jestem większością, nie jestem jak wszyscy. To, że jestem blogerką i powinnam siebie niby promować i szukać czytelników/klientów nie znaczy jeszcze, że mam wszystkim dookoła przyklaskiwać. Oraz podążać za lokalnymi i kalendarzowymi trendami czy akcjami.

Ani myślę robić coś wbrew sobie.

Dziękuję, nie tańczę.”

To, że nie wspieram nie znaczy jeszcze, że nie pomagam.

 

Po prostu nie biorę udziału w rozdmuchanych medialnie akcjach. Pomagam i to dużo, ale na swoich warunkach, tam, gdzie pomoc jest realna i widoczna (regularnie zawożę koce & pościele do lokalnego lecznictwa dzikich zwierząt, gdzie od czasu do czasu mam też wolontariat, daję też jałmużnę znajomym nie/bezdomnym na ulicy w moim mieście). Wolę działać, robić niż darować komuś pieniądze.

 

Bo jeśli darujesz komuś pieniądze – umywasz ręce od odpowiedzialności – dajesz innym robotę by “pomogłi” za Ciebie – a Ty masz spokojne sumienie. Bo przecież pomogłeś.

 

Dlatego wolę mieć poczucie, że każdy mój pens, grosz i każda czynność idzie w całości na cel a nie rozkłada się na procenty gdzieś na boki.

A tak jest w przypadku WOŚP.

 

Chyba tylko jeden rok nosiłam z dumą serduszko, w liceum. Pozostałe lata wpłacałam jakąś złotówkę, bez entuzjazmu, bo tak wszyscy robili. Nie byłam na żadnym koncercie WOŚP ani Owsiaka. Nie dlatego, że to ma swoje negatywne podłoża ezoteryczno-iluminackie, przeszłam tę fazę, ale dlatego, że

 

nie czuję by moje emocje i uczucia były w takich sytuacjach PRAWDZIWE.

 

Bo wszyscy. Bo cel szlachetny. Bo ratują życia. Bo Rydzyk jest spoko ze swoimi samochodami, ale Owsiaka już obrzucają błotem. I co z tego?

Nie dotyczy mnie to. Nie mam własnych dzieci do ratowania, nie potrzebuję na razie by mnie ratować, a jak ktoś mój bliski zostanie uratowany dzięki sprzętowi WOŚP, fajnie, świetnie, super, ale to nie moja rzeczywistość, dalej bym nie dała złotówki.

 

WOŚP ma ciche przyzwolenie ze strony polskiego rządu na taką charytatywną działalność.

 

To Wy poprzez coraz głośniejsze z każdym rokiem działania i rosnące fundusze POZWALACIE, by polski rząd się NIE ZMIENIAŁ.

 

Wolicie marudzić niż działać. Zamiast walczyć z polskimi ustawami w kwestii ratowania życia ludzkiego oraz szpitalnictwem to lepiej pokazać swoje dobre serce, zaspokoić swoje ego dobrem i chęcią niesienia pomocy i dać kilkaset złotych na WOŚP. Zapominacie,że jesteście Polakami, z honorem, w wolą przetrwania i walki, Polakami w gorącej wodzie kąpani, i ta cecha pozwoliła Wam wygrać najgorsze zło w wojnach światowych.

A teraz?…

Gdzie Wasza agresja, niechęć i frustracja, tak widoczna na codzień w kraju, gdzie ona znajdzie w przyszłości ujście?

 

Lepiej być obłudnie dobrym i kupić ebooki/ciuchy/gadżety u znanych artystów/influencerów niż pokazać swoje wkurwione oblicze i wykorzenić problem u podłoża – w polskim rządzie.

 

A polski rząd się cieszy, bo ludzie tańczą i śpiewają na koncertach “Światełko do nieba” i chętnie wyciągają z WŁASNYCH kieszeni kasę – bo sam będzie miał odłożone dla siebie i swoje premie więcej.

Bo wiedzą, że Wy sami sobie i innym, tańcząc i śpiewając, sfinansujecie pomoc medyczną. Więc po co posłowie mieliby to robić?

I Owsiak o tym doskonale wie. Doskonale wie, jak grać na emocjach, jak mówić by przyciągać do siebie znanych ludzi, doskonale wie jak umywać ręce od “zarobków” z takich akcji. Przecież każda organizacja pozarządowa, czy to fundacja non-profit czy nie, MUSI zostać zatwierdzona przez rząd.

 

Kiedy widzisz serduszko WOŚP na sprzęcie medycznym w ambulansie dlaczego odczuwasz dumę i radość? Oraz bezpieczeństwo takie, bo w głębi serca masz pewność, że ten sprzęt uratuje Tobie lub Twojemu dziecku życie. Rozsądniej byłoby chyba na widok tej naklejki Orkiestry odczuwać SMUTEK i WSTYD. Smutek, że żyjesz w Polsce, w kraju, który tak kochasz, i w państwie, które nie dba o ratowanie ludzkiego życia, a wstyd, bo musiałeś z własnej kieszeni zatroszczyć się o godziwe wyposażenie ambulansów i szpitali. Ty, a nie państwo. Wstyd, że Ty doprowadziłeś do takiej sytuacji.

 

Rozwiązanie – prywatna opieka medyczna dla siebie.

Albo rewolucja polskiego rządu dla wszystkich. Jeśli chcesz być naprawdę naprawdę dobrym człowiekiem, bez obłudnego ego.

 

Ale te uczucie iluzyjnego bycia dobrym i niosącym pomoc jest takie fajne…

Oczywiście. Każdy z nas tworzy swoją własną rzeczywistość. Do mojej nie należy iluzja ślepego pomagania, dlatego bardzo dziękuję za wszystkie obrazkowe i bezsensowne serduszka na facebooku oraz uprzedzam, że moja kasa należy do mnie i ja sama wybieram na co chcę ją przeznaczyć.

 

Dopisek: Tego samego dnia miało miejsce zabójstwo zasłużonego prezydenta miasta Gdańska a tym samym Jurek Owsiak złożył swoją rezygnację. Z jednej skrajności emocjonalnej w drugą. Social media zostały zalane, jednoczącymi wszystkim Polaków, nowymi hasztagami. A kiedy chciałaś wyrazić swoje zdanie w tej sprawie – zostałaś zbluzgana, że nie myślisz jak wszyscy. A ci, którzy hejtują za brak jedności w głosie większości uciekają się do przykrych porównań i epitetów. Jak widzimy na obrazku niżej. To nie jest jedyny przykład. Nie, nie byłam głupia, by wziąć udział w dyskusji, która była skazana na niepowodzenie. Chciałam Wam coś pokazać. Bo Wy potem się dziwicie skąd bierze się w ludziach tyle zła na codzień…

kliknij by powiększyć