Hej Gwiazdeczki.

Dziś Wam przetłumaczę jeden z wielu tysięcy wywiadów, które przeprowadziła Dolores Cannon. Książka jest w wersji angielskiej, nie ma jeszcze polskiej, są inne. Dolores była regresyjną hipnoterapeutką i wykładowcą, jeździła po całym świecie. Była pionierem leczenia człowieka poprzez hipnozę kwantową. Jej książki to autentyczne wywiady ludzi poddanych hipnozie jej nowatorską metodą.

 

Wszystko co do tej pory się dowiedzieliście lub już wiecie – to bujda na alufelgach.

 

Rozdział z książki:

 

Na sesję hipnozy stawiła się Louise. Głównym powodem był nieuświadomiony strach, pustka i poczucie opuszczenia, który towarzyszyły jej przez całe życie. Szukała „swoich ludzi”, siedzących w podobnych, metafizycznych tematach. W jej życiu istniała luka, której nie potrafiła wyjaśnić i na sesji chciała znaleźć brakującą odpowiedź.

Kiedy Louise zeszła z obłoku (metoda Dolores wprowadzająca człowieka w stan hipnozy) pojawił jej się przed oczami dziwny krajobraz – pełen różnej wielkości pagórków i wierzchołków.

Louise:Ich kolor jest jasnobrązowy, iskrzy się, jakby były kryształami. Wszystkie ostre i szczerbate.

Dolores zastanawiała się, jak ktoś byłby w stanie stanąć na tego typu podłożu, poruszać się po nim. Louise powiedziała jej, że ona nie stała, ona leciała, pływała w powietrzu, spoglądała w dół: „Szczyty są zbyt ostre. Wszystko jest zbyt ostre. Jak kryształy, jeden na drugim, tworząc góry. Są mniejsze górki i większe. I widzę dużo odbić, refleksji od nich, wszystko się świeci.”

Dolores zapytała ją o jej ciało.

Louise: „Myślę, że muszę mieć ciało, nie chcę stanąć na tych ostrych wierzchołkach. Wyczuwam wrażliwość – zimno, ciepło. I widzę, że powierzchnia nie jest statyczna. Jest w ciągłym ruchu. (…) Mogę zmieniać swoją pozycję, mogę zmieniać swoją formę, z wielką łatwością. Widzę innych. Również fruwają w powietrzu, unoszą się, niektórzy stoją na powierzchni. Nie mam pojęcia czy wyglądam jak oni.

D: „Możesz się tego dowiedzieć. Informację masz w sobie. Wyglądasz jak oni?

L: „Nie.

D: „Czym się różnisz?

L: „To jakby prostsza forma życia… to przejście. Nie jak ciało. To też nie czyste światło. I właśnie się zatrzymałam tutaj, i nie jestem jak oni. (uczucie objawienia) Jestem na misji! To wygląda jakby miejsce odpoczynku. Miejsce pomiędzy. Jestem w swojej podróży do Domu. I to mój przystanek.

D: „Jesteś bardziej wyewoluowana a tamci są bardziej prości? (Tak) I uważasz, że jesteś w drodze do Domu? (Tak). Co to znaczy?

L: „To tam gdzie żyję.

D: „Byłaś gdzieś jeszcze? (Tak) Opowiedz o tym. Gdzie byłaś?

L: „Na Ziemi. Nie wracam tam. Dlatego jestem tutaj, w tym miejscu odpoczynku, zanim trafię do Domu, by się oczyścić. Wszystko zrobione na Ziemi.

D: „Cieszysz się, że jesteś z dala od Ziemi?

L: „Nie, tęsknię za pięknem, ale nie chcę tam wracać. Tęsknię za domem. Dom… tam nie ma nic wystrzępionego, nie ma nic ostrego. Wszyscy się znamy. Wszyscy się kochamy. Tęsknię za Domem, ale jest dla mnie w porządku być tu, w tym miejscu odpoczynku. To tylko przystanek. Nie mam pojęcia dlaczego się tu zatrzymałam, nie znam tego typu miejsc. Na Ziemi nazywają to „ameba”. Niektóre z nich są maleńkie, niektóre olbrzymie i są inteligentne. Mogą się łączyć z innymi. Mogą zmieniać kształty. Mogą rosnąć. Mogą się zmniejszać. Całkiem miłe nawet to jest. Może dlatego lubię tak bardzo wodę na Ziemi.

D: „Ale czasami dobrze jest być po prostu niczym, prawda?

L:Tak, zdecydowanie tak.

Dolores zdecydowała się przyspieszyć czas aż do momentu, kiedy Louise wróciła do Domu. Zapytała ją o wrażenia z tego Domu.

L:Jest naprawdę piękne, błyszczące, dużo niebieskiego i zielonego i złotego…

D: „Obiekty czy kolory?

L: „Obiekty są kolorami. Niczego nie możesz dotknąć lub poczuć, nie ma różnicy. To jest jakby solidne, ale możesz przeniknąć przez nie, ma wszystkie rodzaje przestrzeni. To coś może stworzyć statek, którym możesz podróżować naprawdę daleko. I my wszyscy możemy tworzyć piękne rzeczy ze swoich wspomnień.

Louise była zachwycona rzeczami, które właśnie kreowała. Westchnęła głęboko: „Tu jest tak bezpiecznie i pięknie. Tęsknię za tym.” Zaczęła płakać.

D:Ale przybyłaś na Ziemię w jakimś celu, prawda?

L:Chcieliśmy tego i wszyscy poszliśmy do tego pięknego miejsca jakim jest Ziemia. Chcieliśmy, by inni wiedzieli, co wiemy, i jak to jest czuć Dom.

D: „Ale wiesz, że kiedy ludzie przychodzą na Ziemię, zapominają.

L: „Niektórzy tak, niektórzy nie.

D:Jest łatwiej, kiedy zapominają?”

L: „Nie, jest ciężej, ponieważ są wessani we wszystko. Cierpią i nie mogą ruszyć. Nie, jest łatwiej pamiętać. Jeśli są wystarczająco odważni, by mówić ludziom… ale większość się boi.  Niektórzy wiedzą, że nikt im nie uwierzy, niektórzy po prostu zapomnieli. Ale jest pięknie tutaj (w Domu), i wiecie, my również idziemy na Ziemię cieszyć się jej miejscami i kolekcjonować wspomnienia, dzięki czemu możemy być bardziej kreatywni i pomagać innym.

D:Czyli musisz iść i doświadczyć fizyczności by tworzyć i kolekcjonować wspomnienia? (Tak) Bez nich nie byłabyś w stanie niczego tworzyć? O to chodzi?

L: „Możemy tworzyć. Tym jesteśmy. Jesteśmy kreatorami światła i również wzbogacamy planetę jako jedność. Widzisz, jest połączenie wszędzie. Nie tak, jak ludzie myślą. Na Ziemi ludzie to akceptują, ale mamy wiele innych planet, które totalnie się różnią od Ziemi. I tam wiedzą jak się komunikować, jak się łączyć, jak się poruszać, jak podróżować, robią to z łatwością.”

D: „Bo oni nie zapomnieli tego, co mieli zapomnieć. (Tak) Ale to nie jest część testu – zapomnieć, kiedy przychodzisz na Ziemię?

L: „Nie. Właściwie to myślę, że kiedy podwyższamy ich świadomość na Ziemi bardziej i więcej – ludzie sobie przypominają. I to jest właśnie to, co chcemy robić dla innych. By inni traktowali siebie wzajemnie lepiej, i nie musieli cierpieć ucząc się swoich życiowych lekcji. To nie jest konieczne. To już zostało zrobione i nie musi ciągle być kontynuowane.”

D:Jest łatwiej pamiętać bez cierpienia. O to chodzi? (Tak) Ale ludzie nie słuchają, prawda? (Nie, nie zawsze). Wiesz, że mówisz przez ciało Louise?” (Dolores zwróciła się tu do Wyższej Jaźni Louise, wszyscy mamy takiego przewodnika i opiekuna)

L: „Tak, to mój dom w tym wcieleniu.”

D:Zastanawiałam się czy tak było zanim Louise weszła w ciało fizyczne?”

L:Tak, wcześniej i później.

D: „Więc, kiedy ona skończy te wcielenie to wróci do tego samego miejsca? (Tak) Ale ona była szczęśliwa tam i tam tak pięknie, więc dlaczego zdecydowała się wrócić jako Louise?

L: „Ponieważ Louise była wolontariuszem na Ziemi.

D: „Więc ciągle wracała i wracała.

L: „Tak, ale Louise jest ostatnim wcieleniem. Wiem to. To już koniec po tym i ona wróci do Domu, tak jak ja jestem Domem.

D: „Myślisz,  że tym razem Louise skończy wszystkie swoje lekcje?

L:Na Ziemi, tak… ale nie wszystkie lekcje.

D: „Czy ona wie, że te wcielenie jest jej ostatnim? (Tak) Było ciężko, prawda? (Tak) Czy ona stworzyła te trudności życiowe w konkretnym celu?

L: „Chciała to zrobić tak najpełniej jak to było możliwe.”

D: „Co to znaczy?

L: „Kiedy opuszczamy świetliste miejsce i galaktykę, przybywamy na inne cywilizacje, wtedy przyjmujemy trochę ludzkiej karmy. I wtedy ją kończymy, wypełniamy w tej podróży.

D: „Więc Louise bywała również w innych miejscach poza Ziemią i twierdzisz, że jej karma pochodzi z innych planet?

L:Karma, którą Louise kończy dotyczy jej ludzkiego życia.

D: „I wtedy jest czas by zamknąć ten rozdział? (Tak) Nauczyła się wszystkiego  co mogła się nauczyć.

L: Nie tylko się nauczyć, ale również pomóc, dołożyć coś.

D: „W czym miałaby pomóc?”

L: „Nauczanie ludzi jak myśleć… nauczanie ludzi jak kochać.. nauczanie ludzi jak troszczyć się o siebie wzajemnie… nauczanie ludzi jak ufać… nauczanie ludzi jak tworzyć pokój… nauczanie ludzi jak przezwyciężać nieszczęścia… nauczanie ludzi jak łączyć się z naturą…. nauczanie ludzi, że istotą beznadziejnej rozpaczy jest połączenie… nauczanie ludzi, że mogą żyć ze sobą w harmonii… nauczanie ludzi, że wojna jest czymś, co może zakończyć życie.

D: „To są wspaniałe rzeczy, ale kiedy przychodzimy na Ziemię one stają się ciężkie do zrealizowania, prawda?

L: „Prawda. Ale jest nas wielu. Widzisz, niektórzy z nas zapomnieli, ale są tacy, którzy pamiętają. ci, którzy zapomnieli są nowi, uczą się. Są na różnych poziomach. Mają różne rzeczy do tworzenia, różne lekcje do nauczenia. Z różnych miejsc, niektórzy z nas mieli ludzkie życia. Niektórzy z nas pochodzą z innych galaktyk.”

D:I są jeszcze ci, którzy ciągle wracają i wracają? (Tak) Czy to są ci, którzy są zapętleni w pułapkę karmy?

L:Tak. I dlatego outsiderzy (wolontariusze z zewnątrz) przychodzą na pomoc. Wielu ludzi chce przyjąć tę pomoc, ale są ograniczeni do swojego „pudełka”, oni wiedzą, że potrzebują pomocy, po prostu są ograniczeni do konkretnego poglądu, perspektywy, limitów ciała w taki sposób, że nie uwierzą w nic co aktualnie już znają. Nie pójdą dalej. Oni chcą pomocy, ale bez zmieniania w sobie czegokolwiek.

Wzmianka Dolores: „Wygląda na to, że sporo wolontariuszy to bardzo stare dusze, które zdecydowały się zejść na Ziemię, by pomóc. Ale również są nieświadomi nowych wibracji Ziemi i to może powodować problem. (…)

 

______________________________________________

 

Anetka: Nie, nie zmyśliłam tego. Wszystko przetłumaczone w skrócie z książki „Three vawes of volunteers and the New Earth” – „Trzy fale wolontariuszy i Nowa Ziemia” Dolores Cannon (strona 41-47).

 

Podsumuję:

  • mamy Dom
  • jesteśmy wszyscy ładnie połączeni, każdą komórką DNA
  • nie każda stara dusza jest doświadczona na planie ziemskim, przez co
  • można tworzyć nieświadomie karmę poprzez ślepe doświadczenia i brak znajomości mechanizmów ziemskich;
  • doświadczona stara dusza kończy karmy swoje lub innych (kronika Akaszy) oraz
  • nie tworzy nowych karm (obecnie Gaja, i my wszyscy razem z nią, zmierzamy do tego, by karma całkowicie znikła, stąd moje „karma nie istnieje”)
  • doświadczona stara dusza jest światłem, latarnią, wskazuje drogę innym poprzez
  • nauczanie miłości, spokoju, harmonii oraz
  • kreowanie życia bez strachu, który jest wytworem naszego umysłu (ten strach), tudzież
  • przypominanie innym, skąd pochodzimy i, że mamy boską cząsteczkę w sobie;
  • tak, są inne cywilizacje kosmiczne, inne rasy, dusze mają różne „zdolności”, które przejawiają się w ich inkarnacjach, ale
  • wszystkie mają świadomość Domu i tęsknoty za nim, za Bogiem/Jednością/Absolutem
  • wszyscy mamy w sobie iskierkę, promyczek, który zamknięty jest w pułapce ego, matrixu i poprzez tworzenie karmy ciągle wraca i wraca na Ziemię, zamiast do Domu.

 

Kapewu Gwiazdeczki?

 

PiEs: Sama bym się z wielką chęcią poddała hipnozie kwantowej. Ale kobieta, która się tym zajmuje stwierdziła, że u osoby niesłyszącej to zwyczajnie nie pójdzie (zresztą nie ona jedna tak orzekła). I dodała, że mi hipnozy nie trzeba, ja już wszystko wiem, to co mam wiedzieć, reszta przyjdzie z czasem. 

 

Drugi PiEs: Niedawno wszedł na ekrany film, niezły „Encounter/Beyond The Sky” (2018). Pokazujący jednocześnie, że ludzie wciąż boją się UFO i nie są gotowi na wiedzę o sobie samych. 

 

 

Anetka Dolores Cannon