Jeśli kto tam nie zauważył to mam nowe logo. Gwiazdeczka, opatulona chmurką, buja się na hamaku. Albo leci na nim. Posiada „kosmiczną” aureolkę a całość jest w tęczowym kolorze. Trochę czasu trwało urealnienie mojego zamysłu zamieszczonych w kilkunastu słowach:

„gwiazdka”, „kosmos”, „spokój”, „dzieciństwo”, „relaks”, ” różnorodność”. 

 

Początkowo logo miało być w niebieskich odcieniach, ale pomyślałam, że jeśli logo ma symbolizować życie, to już z wszystkimi jego barwami.

 

Projektantce się udało, trafiała za pierwszym razem, wywołując każdorazową niesamowitą falę ciepła i wzruszenia w moim sercu. 

 

Gorzej było ze czcionką, chciałam pismo ręką dziecka, jeszcze przed edukacją szkolną, niestety, tu już obie musiałyśmy dopasować się do profesjonalnych trendów dizajnerskich i wizualnych. 

 

I w tym kompromisie wyszła maleńka doskonałość:

 

„W takim dziełku to widzę tysiące słówek! I tu cała magia – jeden niewinny sumaryczny obrazek miecie siłę umysłu każdego.” – Bartek

 

Jako, że projektantka jest dobrą znajomą, oprócz spraw finansowych i firmowych, napomknęła się między nami również rozmowa o „doskonałości”.

 

Bowiem znajoma ma pracę, która wymaga ciągłego doskonalenia się w swojej branży. Ale ma też kompleksy i samokrytykę, że ciągle jej daleko do kolegów po fachu. Nie doścignie ich, tak naprawdę, bo kiedy ona będzie w tym punkcie co owi koledzy po fachu teraz, to z kolei ci koledzy po fachu będą jeszcze dalej. Taka ambitna gra w kotka i w myszkę może łatwo prowadzić do zagubienia swojego rzeczywistego celu.

 

Którym jest Twoja pasja, Twoje predyspozycje, Twoje talenta, Twoje możliwości, Twoje życie. 

 

A tu przecież nie chodzi o to, by kopiować tych kolegów po fachu, wzorować się na ich doskonałościach. Tu chodzi, byś była lepszą wersją siebie. Codziennie.

 

Doskonałość to nie dążenie do ideału, do celu matrony z okładki magazynu. To nie jest 90-60-90 przy 45kg. To nie jest IQ165 i znajomość kilkunastu języków obcych.

 

Doskonałość to próbowanie uzyskiwania tego 90-60-90cm i … poddanie się. To akceptacja tego, że nie uzyskasz tych wymiarów, wzruszysz ramionami aż w końcu pokochasz swoją „niedoskonałość”, swoje 102-65-94cm i beztalencia językowe. 

 

Doskonałość to szukanie sensu życia. A kiedy go wreszcie odnajdziesz wówczas zdarzyć się mogą dwie wersje – albo cieszysz się tym stanem, albo, bardziej prawdopodobne – usychasz, umierasz. To jest bardzo popularne u artystów i geniuszy różnego rodzaju, którzy zakończywszy swoje dzieła, uznawali je za tak doskonałe, że już nie mieli gdzie iść dalej. Nie mieli już co w sobie ulepszać, co rozwijać, co odkrywać. Osiągnęli szczyt swoich możliwości, dopełnili swojego przeznaczenia. Ich życie na Ziemi stało się bezcelowe, wegetatywne, i zwyczajnie umierali.

 

Szukacie wciąż doskonałości u innych i potem obcą doskonałość próbujecie podpasować pod Was samych. 

 

Pamiętajcie, jesteście Simsami, ale nie jesteście klonami !

 

Każdy Sims ma swój unikalny program urodzeniowy. Ma określone predyspozycje, umiejętności potrzebne mu do realizacji tego programu. Każdy Sims ma swoja wyjątkową Iskierkę (duszę), która na podstawie tego programu urodzeniowego chce wzrastać, uczyć się, doświadczać. I chce to robić tak pełnie, na ile to możliwe.

 

A często jest to utrudnione mając wokół siebie ten cały matrix – media, manipulacje, medycynę, strach, politykę, seks, religie.

 

Matrix próbuje Cię odciągnąć od Ciebie naturalnego. Robi wszystko, byś był klonem a nie prawdziwą wersją siebie.

 

Matrix nie chce, byś był doskonałą i świadomą wersją Simsa, świetnie przystosowanego do życia w systemie. 

 

 

Co to, to nie. Sims-klon ma służyć matrixowi – ma iść do szkoły, szczepić się, założyć rodzinę, pić alkohol, chodzić do kościołów, jeść tabletki na obniżenie cholesterolu, brać kredyty, wdychać smugi z nieba, oglądać porno, narzekać na ideały na plakatach, chorować. Sims-klon nie mieć czasu na swoje pasje, na swoje myśli, na swoje marzenia. Ma nie mieć żadnych możliwości by stać się oryginalnym Simsem.

 

 

Chcesz wiedzieć czym tak naprawdę jest doskonałość?

 

To powiedzenie „nie” lub „tak”, to bycie w drodze, bycie w ruchu, działanie, spełnianie swoich potrzeb, marzeń, planów, to uczenie się bycia odważnym w byciu sobą, bycia odważnym w wyrażaniu swoich poglądów, to gorliwość, konsekwencja, ale i też spontaniczność i łamanie zasad. Doskonałość to sprzeczność, kontrowersja, to bycie przykładem dla innych, to pionierstwo, to charyzma zgodna ze swoim sumieniem, to odruchowy uśmiech, to rzucenie w pizdu pracy i wyjechanie gdzieś, to zatracenie się w lepieniu pierogów na wigilię czy robieniu słit foci na tle fontanny.

 

Doskonałość to Ty robiący coś, co daje Ci autentyczną radość. Bo tylko radość potrafi Cię pchać do przodu. Bo tylko radość potrafi przeciwstawić się matrixowi. 

 

O byciu wyjątkowym Simsem pisałam tutaj, tam gdzie o klonach.

 

 

Jesteś swoim własnym przykładem dla innych, bądź w tym konsekwentny, ludzie sami bezwiednie podążą za Tobą. Oni podświadomie naśladują kogoś, u kogo widzą, że coś działa, coś się sprawdza.

 

 

 Ludzie nieświadomie naśladują „doskonałości” w najbliższym otoczeniu, bo one nie są wyidealizowane, są bliskie, są swojskie, a przez to bardziej ludzkie.

 

 

„Jeśli chcesz być sobą to bądź sobą wszędzie, nie rozdrabniaj się, nie rozwarstwiaj się. Bądź JEDNYM sobą w hucie, w pałacu, na internetach, w burdelu, w kawiarni, na łotsapie, w urzędach.

 

 

To jest właśnie Twoja doskonałość.

 

Doskonałość jest pewna, da się ją zmierzyć, zważyć, jest widoczna i odczuwalna, namacalna. Jest koło Ciebie, w każdym miejscu. Ale niewybudzona, jest stłamszona i duszona przez matrix. Pracuje w hutach, w korpo, ślepo wierzy politykom. Zostaw ich, oni mają swoją drogę, swoje normy „doskonałości”.

 

I jak każdy z nas, jesteś pełny kompleksów i wad, pełen sprzeczności, rozchwiania i wątpliwości, i dlatego jesteś prawdziwy, i w tej prawdziwości –

 

jesteś doskonały.

 

A ja się bardzo cieszę, jak widzę ludzi na swoim miejscu, na swoich drogach, żyjących zgodnie ze swoimi predyspozycjami, ze swoim programem urodzeniowym. Ludzi, którzy wiedzą w czym są dobrzy, są przekonani o swoich rolach na Ziemi, i umiejętnie korzystają z pomocy innych ludzi. Z takimi nie trzeba pracować, nie trzeba popychać, są doskonali w swoim ciele, w swoim sercu, na swojej drodze, jakakolwiek by ona nie była. 

 

Doskonały jest pilot samolotu, który ma romans z jedną stewardess i nie dlatego, że ma romans, ale pilotuje samolot na Twoją Jamajkę. Doskonały jest Twój dentysta, który nie wie, że kiedy wstawia Ci plombę amalgamatową to Cię tak naprawdę truje. Chce dobrze, bo tak został nauczony. Doskonała jest Twoja koleżanka, która ma czwórkę dzieci, jest wiecznie zmęczona, styrana, a jej mąż siedzi na bezrobociu, bo „śpi”. Doskonała jest starsza pani, siedząca w tweedowej marynarce, niepranej od miesięcy, w autobusie i próbująca ogarnąć z bardzo bliska dotykowy telefon. Doskonała jest nastoletnia Kasia, która próbuje podciąć sobie żyły, zamknięta w swoim pokoju. Bo jest ofiarą ataków w liceum. Wszyscy z Was są doskonali we wszystkim co robią, w tym co próbujecie osiągnąć, czego szukacie, czego doświadczacie.

 

Nie oceniajmy innych. Każdy Sims ma swój plan i wszyscy sobie jesteśmy wzajemnie potrzebni. We właściwym czasie, na właściwym miejscu.

 

 

Doskonali w swej indywidualności

Doskonali w swej indywidualności