No serdecznie witam moich wiernych czytelników!

Chciałabym gorąco uprzedzić, że blog mój odejdzie w odstawkę na jakiś czas, dopóki nie stanę na nogi i nie ogarnę się logistycznie. Bo kasy trzeba tak naprawdę, a mnie nosi by siebie wyrażać w biznesowy sposób, bo ktoś mądry powiedział, że mam smykałkę do tego i kompletnie tego nie wykorzystuję. Zatem czasy już te chyba nastały i Anetka się wzięła w pełne obroty.

Czyli co to będzie?

 

Chcę być uczciwa, chcę Waszej pomocy, tej psychicznej i tej finansowej, bo co tu ukrywać, dziewczę samo ogarnia strony, grafiki, sklepy, social media i merchandizing. Z uczynną, błogosławioną pomocą mnichów z hostingu Zenbox.pl (nie, to nie sponsorowany post, ja po prostu ich adoruję za cierpliwość w białych rękawiczkach, no i za wzięcie udziału w ich panelu badawczym swego czasu dostałam niezłą sumę, która opłaciła mi zakup dwóch nowych domen z nawiązką!) Bo to wszystko po prostu kosztuje. A ja mam pracę na pół etatu. I wymyśliłam sobie niezłe wyczucie czasu, jako, że wyprowadzka z King’s Lynn kosztowała mnie spore oszczędności. Nie wnikajcie, ja się cieszę, że zamykam ten rozdział, który ostatnimi miesiącami był finansowym wrzodem na dupie. 

Dlatego teraz sporo inwestuję z własnych oszczędności i ustawiam wszystko od podstaw. Idzie szybko i sprawnie, bo doświadczenie już mam. 

 

Zatem co nowego u mnie będzie?

 

  • Jak wiecie zaczęłam pisać angielskie posty, które będą pojawiać się od czasu do czasu. Zapisałam się do programu afiliacyjnego Grammarly, zostałam przyjęta i teraz tylko pisać i ćwiczyć swój angielski pisany. Bo na boku piszę ebooka w tymże języku i Grammarly ratuje mnie od sporych przyszłych kosztów profesjonalnej redakcji i korekty. Wy też możecie skorzystać na tym programie, klikając na banerki pod moimi angielskimi postami zostaniecie nakierowani na stronę, wklepujecie dowolny tekst (post na insta/fb, list do australijskiego znajomego czy firmy zagranicznej) i czekacie, aż program Wam go prześwietli. No i dołożycie mi się do skarbonki, za co z gór bardzo dziękuję!

 

  • Kontynuuję ebooka o moich podróżach, piszę go w zależności od nastroju i chęci, wiadomo. To też zajmuje sporo czasu, bo wymaga wertowania po prywatnych archiwach rozmów oraz wyszukiwania historycznych materiałów w sieci. Z tego kasy nie będzie na razie, dlatego nie jest to priorytet na razie. Myślę też, by wszystkie moje trzy ebooki wziąć pod skrzydła wspólnej zrzutki, polakpotrafi czy coś podobnego, by zebrać fundusze na profesjonalną korektę i redakcję tych ebooków. Chcę potem je rzucić na oddzielne platformy e-publishingowe. 

 

  • Wiecie, że lubię babrać się w kuchni i wiecie, że wylazłam ze skrajnych weganizmów i witarianizmów. Ze swoim M. wypracowaliśmy rozsądne i zdrowe odżywianie. Ze względu na ogrom czasu wolnego jestem w stanie niemal codziennie coś nam przyrządzać. Uwielbiam to, uwielbiam nowe wyzwania, które stawia mi M., a ja dodatkowo wykorzystuję do tego swoją wiedzę z poprzednich lat. Dlatego pomyślałam, czemu by nie uzewnętrznić się, zrobić z tego kasy jakiejś? Będzie wymagało to ode mnie ślęczenia na social mediach, ale postaram się znaleźć równowagę. Niestety, wszystko będzie w języku angielskim, polskie afiliacje wymagają polskiej działalności gospodarczej, Anglia nie wymaga niczego. Strona nie jest jeszcze ukończona, nie jest jeszcze taka moja, dobre szablony kosztują, tym się zajmę za jakiś czas, natomiast strona na Facebooku oraz instagram już lecą. A kasa? Mam na oku parę programów afiliacyjnych, które aktualnie mają wzięcie i powinno mi to przynosić realny hajs, nawet ten pasywny (ja śpię a ludzie klikają i mi afiliacje się płacą). Bo afiliacje z Amazona angielskiego mogą nie wystarczyć, tam też żem zapisana. Nazwa jest typowa, ale chwytliwa: „Deaf woman cooks„.

 

  • Będę pisała też czasem o podróżach tutaj, nauczę się wykorzystywać linki do Airbnb i Booking.com. Nie wszyscy są zarejestrowani w tych serwisach, więc może ktoś się skusi i oboje weźmiemy sobie ładne pieniążki, bo linki działają w obie strony. Klikając w Airbnb macie na start niezły hajs, by opłacić sobie noclegi w nietypowych miejscach. Polecam ten serwis, bo oferuje naprawdę sporo w kwestii podróżowania pozahotelowego. Natomiast Booking oferuje fajne i tanie hotele, które najbardziej opłacalne są w ostatniej chwili (last minute). Klikając na link niżej dostajecie nieco mniej niż w Airbnb, ale naprawdę się przyda!

 

  • Niespodzianka! Mój najdroższy projekt, który oficjalnie uruchomię dopiero za parę miesięcy. Od pół roku badam rynek i zauważam, że tego po prostu nie ma. Uruchamiając sklep z pewną marką mam bardziej niż pewność, że to będzie sukces. Wszystko jest w wersjach roboczych, próbnych, wysyłkowych i czeka na sesje zdjęciowe. I wymaga naprawdę sporo kasy, której na chwilę obecną nie mam. Zresztą chcę ustawić porządnie i pokończyć poprzednie projekty, by ruszyć finalnie z tym największym. Jaram się !! 

 

No i to by było na tyle. W głowie mam już ustawiony schemat organizacyjny, by ogarniać to wszystko w ciągu tygodnia, także o równowagę pomiędzy wirtualnym a realnym światem się nie martwię. Nauczyłam się dużo ostatnimi latami i wiem, że real zawsze będzie na pierwszym miejscu. Zwłaszcza po godzinie 18.00, kiedy M. wraca z pracy i mamy czas tylko dla siebie. Bez telefonów. 

 

No to co? Wspomożecie jakoś Anetkę? Poradzicie gdzie by tu zacząć? Ja wiem, że ja doskonale sobie radzę i chwytam okazję, bo czuję, że to ten czas w końcu, ja to wiem. Ale wiem też, że równowaga musi być, również w kwestii pomagania i chcę nauczyć się w końcu przyjmować i brać pomoc nie tylko od najbliższych, ale również od Was, internetów 🙂

 

Trzymajcie kciuki!

 

Aa! Jak ktoś ma te social media, i zna angielski, lub chce się podszkolić w nim, w zakresie gotowania zwłaszcza, i poznać znaki żarcia w Brytyjskim Języku Migowym, i nie tylko, to podrzucam linki:

 

Deaf Woman Cooks

strona na facebooku

instagram

www będzie na dniach, czekam aż mnisi z Zenbox ogarną mi serwery, zaktualizuję się tu

 

Grammarly

niżej link afiliacyjny do sprawdzenia swojego ego w angielskim, bo na bank Ci toto brutalnie powie, żeś głąb 🙂 ja już dawno przestałam myśleć, że dobrze znam pisany angielski, ten program ścina mnie z nóg za każdym razem.