Anetka

Jestem hedonistką, kocham chwile błogiego rodzaju. Uwielbiam marnotrawić czas, dzień, życie. Nie martwię się o nic i niczym.

Gonię za przestrzenią w górach i nad morzami. Ale swoją sofę z kocykiem też miłuję.

Pochodzę z Gwiazd, jestem Starą Duszą i dzieckiem z nieustannym „tu i teraz”. Nie przeczytałam żadnej książki Eckharta Tolle, Anthony’ego de Mello, Davida R. Hawkinsa, i innych im podobnych. „Obudziłam” się czytając jedyną książkę Osho „Tajemnice życia” oraz po operacji histerektomii w styczniu 2016.

 

Urodziłam się z rzadkim genetycznym schorzeniem dróg oddechowych zwanym pierwotną dyskinezą rzęsek (chociaż tak serio to śmiem powątpiewać w podłoże genetyczne tej choroby).

Zanim stałam się podlotkiem bez przerwy chorowałam na różnej maści zapalenia zatok, oskrzeli i płuc. Zaczęłam też stopniowo tracić słuch, aż stałam się głucha. Dzięki wielkiej determinacji moich Rodziców nauczyłam się mówić i porozumiewać się werbalnie. Aparat słuchowy umożliwia mi codzienne słuchanie otaczających dźwięków, jednak wolę ten aparat po prostu wyłączyć i być w swojej magicznej, uspokajającej ciszy.

Ze względu na przebyte choroby w dzieciństwie moje ciało odczuło boleśnie skutki uboczne przyjmowanych nieskończonych ilości lekarstw. Nic nie działało jak powinno i czułam się z tym bardzo źle.

Krok po kroku, słuchając swojej Duszy, bazując na „przypadkowych” zarządzeniach losu oraz intuicyjnych łańcuszkach odnajdywania właściwych ludzi, krok po kroku naprawiam swoje ciało i umysł, neutralizuję poczynione szkody, szukam rozwiązań jak cofnąć zniszczenia, chwytam się sposobów, które rezonują z moją Duszą, przywracam naturalną równowagę i dążę do codziennego utrzymywania formy całego ciała.

Obecnie jestem weganką, ale z zaznaczeniem na żelazne reguły niełączenia & łączenia. Nie rezonuję ze znanymi blogerami wegańskimi.

 

I głęboko wierzę, że WSZYSTKIE CHOROBY SĄ WYLECZALNE.* 

 

*oprócz tych nabytych, genetycznych, których jest zaledwie kilka procent w skali ludzkiej populacji

 

Jest dla mnie bardzo fascynujący proces. Proces, w którym widać i czuć jak ja sama wracam do zdrowia i przekraczam swoje fizyczne bariery. I czuć, jak bardzo przy tym budzi i wyzwala się moja Dusza.

Dusza, która była uśpiona właśnie przez współczesny system/matrix społeczny i medyczny.

Opisuję tutaj moje zmagania z przebytymi „chorobami”, pokazuję alternatywne sposoby diagnozy i leczenia, wszelkie możliwości. Wszystko sprawdzam najpierw na sobie i Rodzinie.

Przeczytacie też o mojej zwykłej codzienności, życiu towarzyskim, o podróżach, o moich przemyśleniach z perspektywy Gwiezdnego Dziecka. O wszystkim, co dotyczy bezpośrednio mnie samej.

 

 

Jednocześnie zastrzegam, że mój blog NIE JEST dla każdego. Poruszam bardzo różne tematy, dla większości oczywiste a jednak zmieniające własny punkt widzenia. Nie boję się kontrowersji i ponoszę pełną odpowiedzialność za każde moje pisane & mówione słowo. 

Ale nie ponoszę odpowiedzialności za Twoją reakcję.

 

Bo weszłaś tu albo nie przez przypadek albo na własne ryzyko.

 

 

Notatki na moim blogu oparte są WYŁĄCZNIE* na własnych wieloletnich obserwacjach ludzi, życia i otoczenia.

 

* oprócz przepisów kulinarnych, oczywiście, coś tam wymyślę, coś tam podkradnę i zmienię, ale przyznam się od kogo podkradłam.

 

 

Bloguję z przerwami od 2003 roku, doskonaląc ciągle swój warsztat pisarski poprzez własny rozwój duchowy.

 

Moją pasją jest pisanie, wegańskie gotowanie, marnowanie czasu na trawie pod niebem oraz bieganie w deszczu.

 

Mieszkam w Anglii od 2007r. Co wcale nie znaczy, że jestem w jakiś sposób lepsza od Polaków mieszkających w Polsce.