Nasiona fasolki. Białko dla wegetarian (chociaż tego białka jest dużo więcej w jarmużu). Wysokokaloryczny odchudzacz. Wielogodzinny błonnik. Balsam dla cukrzyków, bo ucisza insulinę, no i ma niski indeks. Regulator wątroby, serca i krwi (trzyma w ryzach cholesterol). Stowarzyszenie witamin BACE. Strąki są zasadowe, a więc odkwaszają organizm.

Pomijam soję. To zło. Na równi z pszenicą i rzepakiem. Soję spokojnie można zastąpić chlorellą & spiruliną. A jak ktoś na upartego, to tylko wersja natto, tempeh, miso i sos tamari. Ale też zależy. Ja nie tykam żadnej postaci soi. 

 

Jeśli masz jakiekolwiek problemy trawienne, z żołądkiem, z jelitami, masz zaparcia, lub kiedy jesz dużo błonnika, a nie pijesz wody to nie jedz strąków.

Jeśli uprawiasz sporty wyczynowo, biegasz ultramaratony też nie jedz strąków. Ale wpierw zapytaj swojego ciała. Bo to zależy, czy stawiasz na wydolność biegarską czy na dźwiganie czajników.

I nie jedz jeśli masz problemy hormonalne – strąki mają dużo  estrogenów i fitoestrogenów.

 

 

A strąki to fasole, soczewica, groszek, bób, ciecierzyca i … orzeszki ziemne!

 

Więc tak.

Potrzebujesz:

  • trochę fasoli, tyle, ile zjesz, kilka pełnych dwudłoniowych garści – Piękny Jaś najlepiej, możesz dać też mniejszą fasolkę, z kartoników, słoików, bo z puszki są naprawdę, naprawdę be, nie, czerwona niezbyt, chociaż … a spróbuj tam.
  • 2-3 jabłek
  • sporego kubka bulionu (tego bez glutaminianu sodu, się wie, suszone warzywa takie)
  • solipieprzu
  • duuuuuużo suszonego majeranku
  • naczynie żaroodporne, piecyk

 

U mnie w akcji fasola Piękny Jaś. Świeża. Najpierw moczymy przez noc. Jeśli masz ugotowaną jakąś zwykłą (z kartoników, słoików, byle nie z puszki, ale i tak mnie nie posłuchasz), to dajesz zwykłą, i pomijasz etap moczenia. Ale ja Jasia lubię, bo jest DUŻY i TWARDY. Po zmiękczeniu TWARDEGO i DUŻEGO Jasia zmiękczamy go jeszcze bardziej – gotujemy, aż będzie „na ząb”. Taki do przyjemnego gryzienia, byle nie za miękki, bo Jaś jeszcze będzie się grzał na gorąco 😉 W piecyku, Wy zboczeńcy.

IMG_20180319_120336496

 

Ugotowaną i schłodzoną fasolę rozsypujemy do naczynia, w którym będziemy piec. Nie musi być równo, bo za chwilę dosypiemy tam solipieprzu i gałki muszkatałowej. I wymieszamy porządnie.

IMG_20180319_162709317

 

Przygotowujemy jabłka. Nie obieramy ze skórki, nie chcemy, by się rozpadły, rozdziabdziały, spaćkały. Chcemy, by się trzymały twardo razem z Jasiem. Kroimy na ósemki, dziewiątki czy tam dwunastki. Ja lubię cienkie.

IMG_20180319_162827730

 

Plasterki jabłek wciskamy między fasolę. Gdzie się da. Nie, to się tylko tak wydaje, że jest jej dużo. Spokojnie dajcie dwa lub trzy jabłka. Na talerzu i tak będzie za mało jabłek a za dużo fasoli. Zresztą, to tak fantastyczne połączenie smakowe, że nie ma co oszczędzać.

IMG_20180319_162926804

 

Przygotowujemy przerośnięty kubek bulionu. Bulionu bez soli i innych takich. U mnie są suszone warzywa. Mammi poradziła, bym bulion przygotowywała wcześniej, jeszcze zanim zacznę robić jabłka. Warzywa w gorącej wodzie się przegryzą, zejdą się, puszczą soki, nastąpi tajemnicza reakcja chemiczna, wiecie. Sól jest sypana osobno.

IMG_20180319_163047918

 

Bulionem zalewamy fasolę z jabłkiem. Ma pływać, ale nie się topić. Tak do 3/4, albo połowy, jeśli chcecie, by się zrumieniła na chrupiąco bardziej. I całość obficie posypujemy suszonym majerankiem. Obficie, na bogato. To zdrowie samo, nie oszczędzajcie. Majeranek bardzo się przyda w trawieniu fasoli.

IMG_20180319_163614281

 

I w końcu naczynie wstawiamy do nagrzanego piecyka –> 170-190’C na około 30-50 minut. Patrzcie, czy się fajnie rumieni z wierzchu.

IMG_20180319_172311982

 

Kiedy wystygnie trochę, nakładamy na talerz i się jaramy cudnym połączeniem. Mammi jeszcze zaproponowała dodanie do zapiekanki cebuli. Niegłupie, bo cebula pieczona, taka miękka ma naprawdę fajny smak. A utopiona w bulionie w zapiekance to prawie jak rosół na przeziębienie. Mimo, że jest to fasola, ja uczucia przejedzenia, wzdęć i gazów nie miałam. To też kwestia dobrego trawienia, dobrych jelit i zasad łączenia. Dlatego, jeśli masz zaparcia – radzę warzywa strączkowe odstawić.

IMG_20180319_174219519

 

Smacznego ! 🙂