Co to jest matrix czyli co łączy simsy, ufo i Miłość?

Dziś się trochę pobawicie. Popuścicie wodze wyobraźni. Popuścicie wodze moralności – staniecie się i tymi dobrymi i tymi złymi. Sięgniecie po najciemniejsze i najgłębsze strony jestestwa. Będziecie mieli wybór a od Was będzie zależało jak zdecydujecie o przyszłości. Tylko haczyk taki, że nie będzie to przyszłość Wasza.

Tylko cudza.

Wyobraźcie sobie, że siedzicie przy biurku. Na razie siedzicie sami. Na biurku stoi wielki monitor, obok niego dobry komputer. Nudzi Wam się. Ale, że umiecie programować, fantazjować, bawić się – wymyślacie grę.

„Wyobraźcie sobie wszechświat. Nieskończony, nieodgadniony, tajemniczy i niezwykły. W tym wszechświecie miliard galaktyk. W tym miliardzie nasza poczciwa Droga Mleczna. Z milionami gwiazd, planet i innych nieodkrytych jeszcze ciał niebieskich. Gdzieś tam kręci się Układ Słoneczny. W Układzie tym – kręci się najbardziej intrygująca dla nas planeta – Ziemia.” (Tu i Teraz)

Tworzycie Ziemię.

Bo czemu nie? Przecież kazdy z Was chciałby mieć “troszeczkę” władzy i móc stworzyć Ziemię według własnych kreacji, prawda? Tyle na niej przecież niesprawiedliwości…

Zatem najpierw tworzycie to, czego Wam najbardziej brakuje. I to tak brakuje ze środka, najgłębszego środka – serca.

Spod waszych rąk jako pierwsza powstaje natura – wysokie i bujne drzewa, czyste morza i oceany, kwiaty, sady, zwierzęta wszelkiej maści, takie do pogłaskania, wtulenia się, normalnie zielono wszędzie, zielono! Jest ciepły zefirek, jest rozkoszne słoneczko a Wy się bujacie na hamaku w swoim ogrodzie, prawda? Z mruczącym kotełkiem na brzuszku.

Jest błogo i pięknie.

Ale z czasem zaczyna być nudno. Bo ileż można się bujać na tym hamaku?

Może by tak coś zbudować? Okej, powstają szałasy, chatki, domy, wille, pałace. Coraz okazalsze, coraz bardziej splendorowe. W końcu dworek w lesie też fajnie brzmi?

No, ale zaraz, trzeba to jeszcze utrzymać. No, tylko… Skąd wziąć kogoś do pomagania?

Eureka!

Powstają wspólnoty, komuny, trwa wymiana handlowa wspólnych dóbr – marchewka za konopie, miody za bawełnę. Jest dobrze.

Ale niektórym ludziom spodobał się taki stan aż za bardzo. Stworzyłeś ich z wolną wolą, prawda? Niech robią co chcą. No to masz i pacz – pierwsze oznaki buntów. Musisz to ogarnąć.

Znasz się na programowaniu jeszcze na tyle, by wprowadzić nieco drobnych modyfikacji do swojej gry. Wprowadzasz zatem parę “ulepszeń” do człowieka, bo przecież to jego “wina”, nie? Niech ludzie wiedzą, że nie mogą się panoszyć w Twojej grze.

A zresztą… Po co mają to wiedzieć?

Powstaje genialny kod. Nazywasz go EGO. Jest to kod otwarty i modyfikowalny. To tak na wszelki wypadek, z przezorności. Przy okazji usuwasz nieco “wolnej woli”, trochę DNA i dodajesz instynkt.

No i teraz zaczyna się frajda. Wciąga coraz bardziej, czujesz podniecenie, ekscytację. Masz świadomość, że ludzie są od Ciebie uzależnieni, podoba Ci się to, a jakże.

Już dawno zapomniałeś o pierwotnym zamiarze sielskiej Ziemi podczas tworzenia swojej gry.

Ludzi przybywa coraz więcej, wgrany instynkt rozmnażania się robi swoje. Wymiana dóbr zaczyna upadać, bo każdy potrzebuje tych dóbr dla własnych wspólnot. Zamieszki, bunty, topory i ognie. Oho, rozszaleli się w grze. Powoli zaczyna Cię to przerastać. Potrzebujesz kogoś do pomocy.

Pytasz wśród znajomych o wolną chwilę. Pojawia się prawnik. Z łbem jak żyleta, taki smart-ass. Zasiadacie przed monitorem i kombinujecie.

Wprowadzasz do Ego pojęcie pseudosprawiedliwości z domieszką władzy. Już tam ludź będzie wiedział co z tym pojęciem zrobić. I nie myliliście się.

Ludź w jednym plemeniu, ludź w drugiej komunie, ludź na trzeciej farmie – jak na zawołanie zaczęli wprowadzać PRAWO.

Aa, byłabym zapomniała. Podczas kiedy oboje z prawnikiem kombinowaliście, w międzyczasie dosiadł się do Was eks-zakonnik. I ochoczo włączył się do Twojej gry. Wyżalił się pretensjami na swoje kościoły, chciał sobie ulżyć i stworzyć coś, co by w sam wierzył.

Nie protestujesz, fajne urozmaicenie, no i ogromna ciekawość zwycięża.

I tak powstają sądy, powstają też szkoły, prywatne farmy. Naturalną koleją rzeczy pojawia się bezrobocie i niewolnictwo.

W Ego, przy pomocy tego eks-zakonnika, zostaje wgrana WIARA. Ludzie ni stąd ni zowąd zaczynają wierzyć. W co? W różne rzeczy, w różne postaci, nawet w wytwory swojej lub sąsiadki wyobraźni. Bozie świata, duchy, gwiazdy (bo przecież ten gwieździsty nieboskłon, który wypacykowałeś w paincie jest takie piękny, szkoda, by się zmarnował, niech ludzie mają astrologię i Księżyc).

Cała Wasza trójka bawi się wyświenicie.

Dochodzicie do celu. A tym celem jest totalna manipulacja i totalna kontrola nad postaciami w Waszej grze.

 

PRAWO + WIARA = STRACH

 

Tak, tym celem jest właśnie STRACH.

Można by powiedzieć, że gra się skończyła. Ale nie. Ego jest nieskończone, nawet Wasze, a Ego w połączeniu z wyobraźnią jest bardzo potężne.

Ludzie w grze zaczynają się bać. Boją się prawa, boją się religii. Szukają poczucia bezpieczeństwa. Budują duchowe schronienia w postaci kościołów, meczetów, synagog, świątyń. Budują iluzję sprawiedliwości – trybunały, budują iluzję przynależności – monarchie, cesarstwa. Precyzuje się instytucja małżeństwa, kontrola rozmnażania się uzależniona jest od prawa oraz religii. Seks, kiedyś tak pięknie tantryczny, teraz stał się instynktem opartym na strachu. Rodzenie i wychowywanie dzieci też bazują na strachu.

Postęp trwa w najlepsze. Przemysł prężnie się rozwija. Technologia zatraca się w rzeczywistości. Automatyzm króluje w niemal wszystkich dziedzinach życia.

Kupujecie serwer do swojej gry, ale to taki porządny serwer. Twardy dysk się już spalił, w sumie zaczał się lekko podpalać po wgraniu Wiary. Wasze długie, zapuszczone brody nie widziały wody chyba od pól roku.

Jednak najlepszy ubaw macie z WOLNOŚCI – ludzie sobie myślą, że ją mają, bo mogą podejmować takie a nie inne decyzje, mogą się rozwodzić, zabijać siostry, dokonywać aborcji, znęcać się nad zwierzętami, mogą wyjść z jednego kościoła i przejść do drugiego. Mogą okraść bank i wyjechać na Bałkany. Mogą mieć pięcioro dzieci i nic sobie z tego nie robić, bo ich to? Wojna? No to co? I tak myślą, że pójdą do nieba/rajuzdziewicami. Albo wrócą tu jako pszczoła.

A zresztą – ludzie to lubią !!

Haha!

Gra całej Waszej trójki trwa w najlepsze. Kreatywność ostro szybuje, wymyślacie coraz to nowsze moduły, instalujecie do Ego coraz bardziej wyrafinowane dodatki, ale cały czas pilnujecie, by niechybnie ukryta “wolna wola” nie przedostała się na zewnątrz.

Nagle ktoś puka do Waszych drzwi. Nie spodziewacie się nikogo, ale otwieracie. Stoi tam małe dziecko, zgubiło się. Wpuszczacie je do środka, karmicie, usypiacie.

W końcu i Wy zasypiacie, trza w końcu poczekać, aż kolejne wtyczki do Ego się zgrają z wirtualną rzeczywistością w grze.

Dziecko się budzi, widzi komputer i Ziemię na monitorze. Jego ciekawość rośnie, ogląda grę, zwiedza kraje, domy, parki. Jest przerażone tym, co widzi. Patrzy na bok lekko, ooo, “Opcje gry”. Odptaszkowuje parę rzeczy, zaptaszkowuje jeszcze inne. Uśmiecha się pod nosem i kontynuuje sen.

A Wy? Budzicie się rano, dajecie am am dzieciu, kanapki na drogę, bilet na pociąg i buzi w czółko do taksówki. W grze nic nie zauważacie. Odhaczone ptaszki przecież są “drobnym druczkiem” i kto by w sumie w nich grzebał. Dziecko jakieś?

A tymczasem…

Na Ziemi zaczynają pojawiać się jacyś dziwni ludzie. Kompletnie nie pasujący do Waszych kryteriów gry. Wizjonerzy, prorocy, artyści, wojownicy, umysły genialne, tacy prości, niewinni, nieustraszeni. Sprawdzacie kody i zauważacie drobne modyfikacje. To, że podejrzewacie siebie nawzajem to jedno, ale to co się stało z Waszą grą… Nowi ludzie mają wbudowany filrt o nazwie “MIŁOŚĆ”, nie umiecie go obejść ani usunąć. Wygląda na to, że “wolna wola” została odblokowana i jest otwarta na dodatki, także te spoza Waszego serwera. Wystarczy, że macie internet a przy pomocy internetu KAŻDY może wejść do Waszej gry i dostać się do “dziwnych ludzi”. Nie dajecie rady zamknąć połączenia, zablokować go. Potrzebujecie pomocy.

Zatrudniacie hakera.

Wprowadzacie go w tajniki gry, no, niech szybko szuka błędu albo wirusa jakiego., zatrzymuje ten przepływ z zewnątrz serwera. Tych “dziwnych” na Ziemi coraz więcej i gra już nie leci tak jak powinna lecieć.

Wspólnie, w pocie czoła, ślęczycie nad kolejnymi modyfikacjami, ale niestety, modyfikacje te, wgrane w Ego już przy narodzinach “dziwnych ludzi” po jakimś czasie tracą swoją moc, moc traci również ich Ego. Na nic Wasze starania. Stosujecie inną taktykę – wzmacnianie fortu obronnego Waszej gry – czyli większa kontrola, bardziej wysublimowana manipulacja, wprowadzenie strachu do codzienności. Filrt “Miłość” tylko się otrzepuje z tych dodatków jak z kurzu.

Ale to też nic nie pomaga. Rzucacie w siebie talerzami, pustymi butelkami po piwach, klniecie soczyście. Tyle potów, tyle nerwów a tu jakiś dzieciak przyłazi i rujnuje Waszą misternie rozpracowaną grę…

Nic.

Gra toczy się własnym życiem. Wy możecie tylko coś tam jakoś się ratować brzytwy. Ale i tak się kaleczycie tą brzytwą. I będziecie się kaleczyć dopóki się nie wykrwawicie.

_____________________

I jak?

Podobała się Wam ta gra? Znacie ją, prawda? „Simsy” się nazywa.

Uwierzycie, że dokładnie tak samo się dzieje na Ziemi a Wy jesteście manipulowani przez jakichś fanatyków typu reptilianie, bilderbergowie, iluminaci?

Że jesteście w jakiejś grze? Że jesteście takimi Simsami?

Że żyjecie w iluzji, hologramie, w matrixie? Że nie wykorzystujecie nawet w kilku procentach swojego DNA? Że wszyscy macie wgrane Ego, które Was trzyma w “śpiączce” niewiedzy i fałszu? Uwierzycie, że śmierć to ściema a czas nie istnieje?

A Wasze dusze są tak naprawdę nieśmiertelne?

I, że Ci “dziwni ludzie” pojawiają się na Ziemi od jakiegoś czasu, by pomóc nam się obudzić? I nazywają się dziećmi z gwiazd?

A nawet jeśli co poniektórzy z Was “wierzą” w ten cały matrix, są świadomi mechanizmów i iluzji na Ziemi, i starają się żyć na przekór systemom społecznym, nawet oni mają wątpliwości…

Bo czy ten cały matrix tak naprawdę istnieje?

🙂

Na koniec małe, ale arcyważne pocieszenie.

Każdy z Was ma tę boską cząsteczkę Miłości. Wszystkie odpowiedzi są w Waszym sercu.

Tylko zablokowane przez egotyczny strach.

Odblokujcie swoje serduszka…

 

Tulam ❤

IMG_20170506_183041990

Reklamy

One thought on “Co to jest matrix czyli co łączy simsy, ufo i Miłość?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s