Influencer – czyli jak znaleźć osobistego nauczyciela za free.

Influencer.

Modne ostatnio słowo robi furorę wśród szarego tłumu słabej i małej wiary. Influencerzy to medialni głosiciele dobrej nowiny i wielkich zmian. Manipulatorzy ludzkich emocji. Wychowawcy. Hipnotyzerzy zachowań. Mówcy motywacyjni. Ratownicy dusz. Lekarze ludzkich słabości. Światełka w tunelu. Coache personalni. Różnie można ich nazywać. Rowińska, Dyer, Coelho, Hunt, Hay, Robbins, Zafon, Jan Paweł II, Osho, no i te wszystkie Bozie świata.

Rozgłos zdobywają w internetach i innych social mediach, wydają książki, organizują szkolenia motywacyjne. Tłumy ciągną jak spragnione odżywczej wody cielęta z maślanymi oczami. Te cielęta potem stają się krowami lub bykami. Będą pasać się na organicznej trawce. I poić ludzkość swoim mlekiem. A mogą też paść się w ciasnych farmach i tyć na antybiotykach, aż pójdą na rzeź. By inni ich zjedli.

Ale Ty nie jesteś cielakiem. Nie musisz iść za resztą tłumu. Wszystko jest w Tobie, w środku. Nie wiesz o tym, bo nieświadomie zapominiałeś przez lata. Wykorzenili Ci naturalny kompas moralny podczas wychowywania, dostosowywania się do norm społeczeństwa, wybielili w Ace mózgi i serca. Po jakimś czasie nie pasuje nam to już, mamy wrażenie, że żyjemy i zachowujemy się nie tak jak chcemy. Brak nam odwagi, pewności siebie, zuchwałości. Tacy to wiecznie narzekają, marudzą, że nic im w życiu nie wychodzi. I się ciężko dziwią dlaczego tak się dzieje?

A potem z nieba spada nam pewna osoba, jakaś książka, jakiś film, jakiś cytat, jakaś sytuacja. I nas olśniewa.

Zaczynamy śledzić tę osobę, czytać jej książki, chłonąć każde jej słowo na szkoleniach. Pozwalamy się przyciągać temu fascynującemu magnesowi.

I bardzo dobrze. Potrzebujemy tego. Akurat znaleźliśmy się w takim momencie życia, że właśnie TEJ osoby najbardziej potrzebujemy. JEJ książek. JEJ słów. JEJ energii.

A potem? Potem to już bardzo różnie bywa. Bo czytać a działać to przepastne pojęcia. Inspiracja często się kończy na dobrych chęciach. Przecież zmiany nie są łatwe, takie hop siup, bolą. Każda zmiana boli. Każda kalibracja siebie po takiej zmianie boli. Wycieraczki w naszych oczach pracują jakby mocniej, silniej, boleśniej. Ale potem się przyzwyczajamy. Zrzucamy starą skórę, liniejemy ze starej osobowości. Rośniemy w środku.

I nagle ta magnetyczna osoba przestaje nam już wystarczać. Wiemy już wszystko co mieliśmy wiedzieć. I zaczynamy szukać czegoś więcej. Zaczynamy szukać kogoś silniejszego, kogoś kto nam podpasuje i przekona do kolejnej zmiany w życiu. Do lepszego Ja.

I tak dalej, i tak dalej. Dopóki nie zginiemy od bomby atomowej.

No, ale płacimy za to grubymi pieniędźmi.

A można się rozwijać i bez tego hajsu? Można. Ściągając pirackie ebooki. Lub dostając książki w prezencie.

A tak serio to:

Influencerem jest każdy człowiek spotkany na naszej drodze. Może to być spontaniczna rozmowa na przystanku autobusowym z jakimś dziadkiem. Może to być wolontariuszka w schronisku dla zwierząt. Może to być wpływowa kobieta biznesu. Albo ulubiona fryzjerka. Albo ciacho z siłowni. Może to być jakiś nieznany poeta z siedemnastego wieku. Może to być Ojciec. Własny syn. Może to być jakaś fundacja charytatywna. Może to być mężczyzna wypasający owce na zadupiu.

Każdy inspiruje.

Siedem miliardów ludzi inspiruje.

Nie wliczając zwierząt.

Nie wliczając przyrody.

Nie wliczając kosmosu. Bo i to nawet inspiruje przyszłych astronautów czy tam astronomów.

Wszystko jest zapalniczką naszych zmian w życiu. Kwestia właściwego momentu i podpasowania do własnych potrzeb. Kwestia rozpiętości własnego myślenia. Im bardziej te myślenie otwarte, szersze i czulsze – tym lepiej.

No, ale komu się chce za darmo ćwiczyć nad sobą? Wydane pieniądze przynajmniej są swoistą motywacją, by iść, przeczytać i zacząć działać.

A my dalej leniwi i tak czy siak. Wciąż błądzimy z przepaskami na oczach na tej marnej i maleńkiej Ziemi. Influencerzy te opaski ściągają. Niektórzy rozdrapują ją delikatnie, warstwa po warstwie, niektórzy brutalnie ją zdzierają, raniąc skórę wokół oczu. Wszystko zależy.

Szukamy całe życie. Szukamy dobra wokół siebie, bo ciągle tylko chorowita głodonędza. Szukamy spokoju, wszak technologia nas ogarnia niemożebnie masakrycznie. Szukamy bezpieczeństwa, bo mediom najbardziej opłaca się żerować na naszym strachu.

Szukamy sensu życia. A ten sens życia można było znaleźć na przykład w akcji BatKida z amerykańskiej fundacji “Make A Wish” – kto tu był influencerem? BatKid czy właścicielka tej fundacji?

Uczymy się na błędach, na własnych słabościach, na emocjach, na uczuciach. Wybaczamy całe życie. Kochamy całe życie. Doświadczamy całe życie. Mamy prawo do wszystkiego, co nas dotyczy. Jesteśmy na Ziemi tylko chwileńkę. Jesteśmy tutaj tylko ludźmi. Takimi jakimi mamy być.

Więc czemu się boimy być sobą? Czemu boimy się żyć tak jak chcemy?

Reklamy

One thought on “Influencer – czyli jak znaleźć osobistego nauczyciela za free.

  1. Piszesz „(…) z nieba spada nam pewna osoba, jakaś książka, jakiś film, jakiś cytat, jakaś sytuacja. I nas olśniewa.” Prawda, prawda… Mnie olśniewa wiele Twoich słów. Olśniewa wiele sytuacji obserwowanych w szkole mojej córki. Olśniewają gesty przypadkowo napotkanych ludzi… Ale zanim owe olśnienia nastąpiły sporo schudł mój portfel przez tych influencerów 😉 Dziękuję Tobie za ten wpis! ❤

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s