Bycie miłym jest rzeczą okrutną.

Tak, bycie miłym jest rzeczą okrutną i zamierzam Wam to udowodnić. Życzliwość jest opłacalna, ale do pewnego stopnia. Tę granicę wyznaczamy sobie sami, jest ona ściśle uzależniona od naszych doświadczeń w relacjach z innymi ludźmi. I, oczywiście, od naszych chwilowych nastrojów oraz emocji.

No dobra, zacznijmy.

Wszyscy wiemy, że uprzejmość jest fajna. Więcej jej mamy dla rodziny, przyjaciół, ogólnie dla tych, których lubimy. Lub mniej więcej lubimy. To taka naturalna, szczera życzliwość. Bez oczekiwań, niegroźna. Dopóki w Twe myśli nie wkradnie się taki dziwny, niezdecydowany wąż. Wąż, który będzie szeptał do uszka i serduszka, że chcesz czegoś w zamian za okazaną innym grzeczność.

I tu dzielimy się na dwa obozy pod herbem tegoż dziwnego węża.

Pierwszy obóz ma w swoim godle węża wyrachowanego, z ukrytym sztyletem za swoim ciałem. Liczne grono fanów. Bodajże narody fanów. Przebiegłych, fałszywych, zajadłych fanów. Dwulicowość i hipokryzja to niezbędny atrybut każdego z nich. Nie widać tego gołym okiem. Często nawet przy pierwszym wrażeniu nie mamy pojęcia, że nowo poznana osoba, taka ciepła, z duszą na ramieniu, po jakimś czasie okazuje się podłą krową. Po jakim czasie? Aż jej oczekiwania zostaną spełnione, aż osiągnie to, co zamierzała, dostanie to, co chciała. Albo inaczej – my sami się zmieniamy, trzeźwiejemy, patrzymy szerzej i się dziwimy, co w takiej krowie widzieliśmy, dlaczego się przyjaźniliśmy. No bo oczka piękne, loda zrobię to ajfon nowy będzie, urlop dostanę może jak przyniosę bombonierkę merci, pożyczy mi ciuchy z Zary a ja jej pomogę z matmy. To tylko takie delikatne przykłady.

Okłamujemy wszystkich wokoło. Bez skrupułów. No bo to normalne, każdy tak robi, no. Cechą charakterystyczną tych fanów jest również tzw. miła agresja, szantaż dla pospółu. Jawna, okazywana świadomie, udawana, jest wyuczona do granic profesjonalizmu przez pewnych siebie manipulatorów ludzkich emocji. Drugi typ agresji – agresja nieświadoma ma podłoże w wychowaniu, może być zażegnana, jeśli takiemu wytłumaczysz zjadliwe motywy i ochlapiesz kubłem lodowatej wody.

Znamy takich. Nasz wewnętrzny kompas moralny czasami potrafi takie osoby wyselekcjonować. Ale, mimo to, trzymamy się takich osób nadal.

Dlaczego?

I tu dochodzimy do drugiego obozu. Z godłem węża z zawiązanymi oczami. Należy tu cała zgraja dobrotliwych kumpli, ciotek, babć, samarytaninów miłosierdzia, należysz nawet Ty i ja. Jest to obóz fanów, którzy idealnie wpasowują się w każde środowisko społeczne, są elastyczni w kontaktach z innymi, muchy by nie skrzywdzili. Życzliwość z ich serca niemalże mlekiem i miodem płynie. Chodzące ostoje dobroci z pokładami cierpliwości, zrozumienia, mega empatii. Normalnie Anioły jakieś.

Więc skąd ten wąż?

No właśnie. Bycie miłym w ich wykonaniu jest sprawą dość skomplikowaną. Fan z pierwszego obozu powie Ci wprost, że Cię nienawidzi, nie cierpi, żebyś poszedł się j*bać, szybko i konkretnie okaże swoją antypatię do Ciebie. Fan z drugiego obozu nie poniży się do emocji, nie oceni Cię tak szybko, honorowo zakończy jakikolwiek konflikt, pójdzie na ustępstwo. Zdusi swoje uprzedzenia, swoje ego. Taki nie pomyśli o swoich potrzebach, nie opowie o swoich odczuciach, doświadczeniach. Każdemu da szansę do pogadania, każdego wysłucha. Czasem powie coś dobrego, rozśmieszy Cię, bo przecież słuchając Ciebie ‘od lat’ zdążył Cię doskonale poznać. Zna się na ludziach. Ale ludzie już go nie znają. Wydaje im się, że jest ich przyjacielem-do-grobowej-deski. Wydaje im się. Dajesz innym to, czego oczekują od Ciebie, intuicyjnie wyczuwasz ich potrzeby.

Większość z tych relacji jest jednostronna. Oni nie oczekują niczego w zamian za dobre słowo, uczynek. Miewają wielu znajomych. Najczęściej bywają jednak zaradnymi samotnikami.

Tacy ranią najbardziej. Tacy mają swój honor, granicę cierpliwości, która przekroczona raz zaczyna ranić. I ranić. I ranić.

Wyobraź sobie sytuację. Z taką Elką wpadliście na siebie, zakumplowaliście się, uściśk dłoni, krew-ślina i w ogóle. Gdzieście się podziewali całe życie? I nagle Elka robi coś co Ci nie pasuje, osacza Cię to, jest niezgodne z Twoim kompasem moralnym. Nie umiesz jej tego powiedzieć. Albo mówisz, ale oględnie, bez urazy dla jej poglądów czy tam czynów. Wyjaśniacie sobie sytuację, dajecie buzi na zgodę i kumpelestwo trwa dalej. “Trwa”, bo w Tobie już nie jest nic takie samo jak wcześniej. Zadra została, granica przekroczona. Ale Ty przecież nie zmarnujesz wspólnej historii, nie zranisz jej. Ciągniesz relację. Uśmiechasz się dalej, pomagasz, słuchasz. Nie mówisz o sobie już, Elka to zauważa, spuszcza tylko głowę i podtrzymuje temat jak gdyby nic. Boli ją to, ale potrzebuje Cię. Jednak później, kiedyśtam, gdzieśtam podda się i przestanie Ci mówić zwykłe “cześć”. Kumpelestwo zakończy się naturalnie. Nie będzie w tym niczyjej winy, o to Ci chodzi, prawda? Muchy przecież nie skrzywdzisz to i Elki nie skrzywdzisz.

Krzywdzisz za to siebie tłumiąc w sobie emocje, uprzedzenia, ego. Do końca pozostajesz lojalny wobec osób a nie wobec siebie. Wiążesz sobie opaskę na własne oczy i uśmiechasz się do świata. To taki niemy, niewinny uśmiech z ukrytym krwawiącym sercem.

Popatrzmy jeszcze z perspektywy Elki. Widzisz takiego Anioła. Czujesz się bezpiecznie, możesz mu wszystko wypaplać, konie ukraść razem, takie tam. Ale po jakimś czasie uświadamiasz sobie, że on po prostu spełniał Twoje oczekiwania, brałaś garściami jego życzliwość, uroiłaś sobie bezpieczną lojalność, szacunek. To wszystko było w Twojej głowie. On słuchał Ciebie, bo Ty chciałaś, jak miał Ci przecież odmówić. Gorzej, jeśli jego grzeczność brałaś za flirt. Zakochałaś się. Brońboziu… Teraz to weź płacz po nocach.

„Przecież ja tylko miły byłem…”

Bycie miłym jest rzeczą okrutną. Na oba sposoby. Trzeba wyczuć moment, sytuację, by wiedzieć o własnych i cudzych intencjach.

Możliwe? Ciężko powiedzieć.

Czy warto?

Zawsze. Uczymy się cały czas. Po to jest Życie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s