Nigdy nie będziesz zawsze śliczny czyli jak zmienić wszystko w swoim nędznym życiu

Zastanawialiście się, dlaczego inni mają w życiu wszystko a my nic? Dlaczego inni podróżują sobie w najlepsze a inni tylko gadają o swoich planach? Dlaczego inni są zdrowi a my zwalamy swoje choroby na “klątwy dziedziczne” („Bo babcia miała, mama miała to i ja też będę miała„) Dlaczego inni kreują siebie na ofiary losu i nie potrafią dostrzec czy docenić tego co mają? Dlaczego ludy tak soczyście przeklinają Bozię a potem ciężko się dziwią, że życie im się wali? Dlaczego inni wydają się tak pewni siebie jakby mieli w życiu wszystko, mimo iż tak naprawdę nie mają nic?

Jak oni to robią? Gdzie tu haczyk? Gdzie tu miejsce na sprawiedliwość Bozi? Jak to rozkminić na własną modłę?

Rozmawiam i słucham, czytam i zauważam. Ten sam schemat niezmiennie od wielu lat. U ludzi, których dobrze znam oraz u ludzi, na których wystarczy jedno spojrzenie by wiedzieć co to za fajtłapa bez jaj. Niektórzy się nie zmieniają, nie zmienią. Choćbyś im wciskał banialuki z psychomotywacji czy pozytywnego myślenia, tudzież afirmacji do powtarzania przed snem w stanie maksymalnego wyciszenia (prędzej zaśniesz niż zdążysz wytrwać do “…i nie mam problemów z wygranymi w totka w każdy piątek”) – niektórzy się po prostu nie zmienią.

Marność nad marnościami z takich.

Sekret” R. Byrne to pic na wodę, chwilowe podniesienie własnego ego: “Jesteś cudem świata. Jesteś najdoskonalszą istotą na Ziemi i możesz zmusić mózg i energię kosmiczną do spełniania wszystkich swoich pragnień”. W trakcie czytania pięknie podbudowywuje te ego do wysokości Bujr Khalify, nieustannie mydli oczy jacy to piękni, wyjątkowi i oh ah jesteśmy. Możemy mieć willę z basenem na Palm Beach, mercedesa klasy es z 2018 roku, latać helikopterem na obiadki do żonki szejka. No i w ogóle możemy nawet z każdego zmutowanego raka się wyleczyć. Bez zahukanej medialnie maryśki nawet. Bo ona nielegalna, a my w więzieniu o boskiego prawnika z londyńskiego City afirmować nie będziemy. Książka się zamyka i co dalej? Gdzie jacyś milionerzy koło mnie? Czemu Ci milionerzy jeżdżą zdezelowanymi nissanami i marudzą na ich stan techniczny? Czemu biadolą, narzekają, płaczą, przeklinają? I jeszcze szukają litości, współczucia na ich biedny los?

Czemu ludziom nie chce się cokolwiek robićby zmienić swój nędzny obraz rzeczy??

Książka ta i wiele innych, takich psychomotywacyjnych, rozchodzi się w milionowych nakładach a świat wcale jakiś lepszy się nie staje, no jakby obiektywnie patrzeć to wojny, aidsy i złodzieje wokoło tylko. Niepowtarzalny cud świata, którym jesteś, jutro wstanie o piątej rano i pobieży do huty na dwanaście godzin. I pobieży też jutro i pojutrze. Jak tysiące innych niepowtarzalnych cudów świata. Ze smętnymi minami i kurwamimać na ustach.

No, ale wróćmy do sedna sprawy. Rzucę przykłady z żywca wzięte, wszak wiarygodność jest na moim blogu numerem jeden.

“No, ale ja zawsze byłam taka gruba i nigdy nie schudnę. grube kości i tyle. Co zrobić, no, taka uroda.”

“Zawsze za tym zakrętem będzie coś jechało, nieważne, która godzina, ale zawsze coś jest, zobaczysz.” I po chwili: ”A wiiidziiiiszzz!!”

“Dlaczego ja zawsze muszę walczyć o każde gówno, by się utrzymać? Szef debil pierdolony, nigdy mi nie da podwyżki.”

“Nigdy jej nie znajdę. Będę sam do końca życia.”

“Nigdy mi nie mówisz o co Ci chodzi, zawsze jesteś taki zimny i kłamliwy, zdradzasz mnie!”

“W tym jebanym aucie zawsze coś się spierdoli. Zawsze!”

„Wszystko mi się jebie w tym listopadzie.”

Często to słyszycie wokół siebie, prawda? Często tak mówicie innym o sobie, jakbyście stwierdzali fakt “no bo tak jest i nic z tym nie zrobię”.

Gdzie tu prawdziwy sekret naszej jakości życia? Jakie słowa najczęściej się powtarzają w wyższych przykładach?

ZAWSZE

NIGDY

WSZYSTKO

Zabarwione negatywnie zabijają. Najlepiej jednak wykreślcie je ze swojego słownika jęków. Nie ma ich, nie istnieją. Nic nie znaczą. A wypowiedziane czy pomyślane nieświadomie mają potężną moc. Rhonda z “Sekretu” niegłupio napisała: “Twoje życzenie, Twoja myśl jest dla mnie rozkazem”. Nawet ta nieświadoma może przemienić się w ciąg myślowy, a stąd już bliziutko do pułapki logicznej, w którą sam wpadniesz. I będziesz powtarzać tę pułapkę pracując w hucie aż do usranej śmierci. I się będzie WSZYSTKO spełniało zgodnie z Twoim nędznym myśleniem.

Uważajcie na te słowa. W nich też zawiera się szacunek do siebie i innych, bo podświadomie kreujecie również rzeczywistość najbliższych. Zamiast płakać i biadolić weżcie się, ogarnijcie się i postawcie na optymizm. No na przykład (też z żywca, rzecz jasna):

“Czemu Ty tak daleko parkujesz? Ja przecież zawsze znajduję miejsce na parkingu zaraz przed wejściem do sklepu, pff…”

“Ty zawsze jesteś taka uśmiechnięta i rześka i pełna energii o tej diabolicznej 6 rano, jak Ty to robisz?”

“On zawsze sobie poradzi, co go zwolnią, to zawsze zaraz coś znajduje nowego.”

“Mi tam zawsze plany wychodzą, więc czy chcesz tego czy nie, będziesz miała mnie na głowie.”

“Ja kocham jeść i tak waga wciąż mi stoi tyle ile ma stać.”

“No, ale ja problemów z kasą nie mam. Wystarcza mi na to, tamto i śramto, no wszystko mam, po co mi jakieś miliony na obraz w sypialni?”

Jest różnica? Jest. Zatem otwórzcie swoje mózgi i zróbcie z nich pożytek, w końcu mózgi nie tylko do algebry są stworzone. I tego Wam życzę w kolejnym 2016 roku! 🙂

Reklamy

2 thoughts on “Nigdy nie będziesz zawsze śliczny czyli jak zmienić wszystko w swoim nędznym życiu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s