Dlaczego nie jesteś moim znajomym? – szacunek i wdzięczność

Chcecie wiedzieć dlaczego zdarza mi się usuwać znienacka znajomych z Facebooka? Albo kasować numer telefonu i udawać później, że numer nie należy do mnie? Chcecie wiedzieć dlaczego w jednej chwili jestem miła, uprzejma, w ogóle idealna bratnia dusza, a w drugiej sekundzie: “Sorry złotko, ale nie chce mi się już z Tobą więcej rozmawiać”?

Chcecie wiedzieć, dlaczego nie wierzę w dozgonne przyjaźnie, nie przywiązuję się do ludzi? Dlaczego nie ufam tym, którzy gorąco i płomiennie deklarują “Nie zawiodę Cię”, “Obiecuję Ci”, “Możesz zawsze na mnie liczyć”? Dlaczego nie ufam tym, którzy oczekują czegokolwiek od naszej relacji?

Chcecie wiedzieć, dlaczego jestem paradoksalnie i ciepła i zimna?

Odpowiedź jest jedna – SZACUNEK. W każdą stronę. 360 stopni dookoła tego słowa.

Tak, ludzi warunkuję poprzez ich zachowanie wobec innych ludzi, ich stosunek do siebie samych, poprzez sposób odnoszenia się do otoczenia, zachowywania się w określonych sytuacjach, reagowania na niespodziewane zbiegi okoliczności. Selekcjonuję poprzez ich stosunek do lojalności. To wszystko świadczy o tym, jaki naprawdę jesteś. Nie obchodzi mnie to, w jaki sposób siebie opisujesz, jakich górnolotnych słów używasz, czy jesteś dresiarzem, czy żyjesz w związku bigamicznym, wszystko i tak wychodzi na jaw niespodziewanie, niezależnie od Ciebie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, że kompletnie nie masz kontroli nad swoim zachowaniem wobec otoczenia. Tak tylko Ci się wydaje, że panujesz nad sobą.

Może i jestem głucha, nie usłyszę niektórych komentarzy rzuconych w przelocie, nie wychwycę wszystkich rozmów przy stole, no to co? Wyczulony zmysł obserwacji, czytanie między wierszami oraz intuicyjna analiza mowy ciała zrobiły ze mnie całkiem niezłego eksperta.

Nawet jeśli pewne osoby nie są mi bliskie w żaden sposób, mają swoje życia, swoje grono znajomych, to mam pewność, że jak przyjdzie co do czego, mogę zawsze na nich polegać. Jeszcze się nie zawiodłam. A nawet jeśli mi odmówią pomocy, to nie obrażę się, no jejku, pójdę do kogoś innego.

Nie zranisz mnie, bo ja niczego nie oczekuję od naszej relacji. Zmieniam się, moje potrzeby się zmieniają, żyję w ciągłym ruchu, potrzebuję nowych wyzwań, nowych doznań, co chwila. Nie oczekuj zatem ode mnie, że skoro byłam wczoraj dla Ciebie, to jutro też będę. Mogę być i za kilka lat znów, zresztą zawsze mogę być. Tylko najpierw zasłuż na lojalność, zasłuż na innych, zasłuż na szacunek. A wtedy Cię docenię. Może.

Dlatego nie wierzę w przyjaźnie, nie wierzę w długofalowe związki. Większość z nas jest “na chwilę”. Lojalnym być? Honor? Co to? Słowa te straciły na wartości chyba już w średniowieczu. Niektórzy nie mają z tym problemów, znam takich, mam takich koło siebie. Cenię ich bardzo, ale przyjaciółmi ich nazywać? Co to za etykietka? Przytłaczająca straszliwie. Szufladkuje nas. Zobowiązuje, przymusza do akceptowania pewnych wartości, z którymi możesz się zgodzić dziś, ale jutro? Znasz siebie na tyle, że będziesz wierny swoim ideałom za kilkanaście lat? Przyjaźń stwarza niewidzialne, krępujące łańcuchy. A już przeginacie całkiem, kiedy kogoś nazywacie “najlepszym przyjacielem”. Chętnie poznam Twojego “najgorszego przyjaciela” lub “lepszą przyjaciółkę”. Ja bardzo nie lubię, jak ktoś, kogo ledwie znam od paru tygodni, uważa mnie za „najlepszą przyjaciółkę”. Cała się wtedy w środku srożę.

Musi taka osoba wiedzieć wszystko o Tobie? Nie musi. Przyjaźń to słowo względne, ma wielorakie znaczenie, ściśle indywidualne, i wbrew pozorom, ma bardzo mało wspólnego z bratnią duszą. Każdy inaczej je pojmuje. Grunt to znaleźć i dopasować się do kogoś, kto pojęcie te pojmuje podobnie jak Ty.

Żyję tu i teraz, jutro mogę wyjechać na Filipiny, a tam z internetami cienko, Ty możesz przeprowadzić się do Los Angeles. I co wtedy? Będziesz płakać za mną? Naprawdę? Jakie to miłe.

Gówno prawda. Nie będziesz płakać za mną, jako Anetą. Będziesz płakać za utraconym uczuciem, za potrzebami, które zaspokajałam, a które bezpowrotnie poszły się bujać. Będziesz płakać za niespełnionymi oczekiwaniami względem mnie. To już nie mój problem. Wszystko siedzi w Twojej głowie. Nie ja zakładałam dobrowolnie łańcuchy przywiązania i wygórowanych oczekiwań. Każdy z nas ma wolną wolę i prawo do bycia egoistą, by walczyć o swoje lepsze życie. W każdej minucie, każdego dnia. Nie mam zamiaru przepraszać, że nie spełniłam Twoich oczekiwań. Ja niczego od Ciebie nie chciałam i nie chcę. Dla mnie ważne tylko byleby dało się z Tobą pogadać. Akceptuję i szanuję Ciebie takim, jakim jesteś. I tyle. Jesteś miły i uczciwy wobec mnie, to ja też. Fałsz wyczuję, nawet nie wiesz kiedy.

Nigdy nikomu niczego nie obiecuję, możesz rzucać we mnie kwiecistymi pretensjami, nie ruszy mnie to, przeczekam Twoje emocje. To już wyłącznie Twoja wewnętrzna walka z Twoimi potrzebami, oczekiwaniami. Nie mój cyrk, nie moje małpy. Sorry.

Słowa nie są wieczne. Myśli nie są wieczne. Ludzie przychodzą i odchodzą. Nasze potrzeby się zmieniają. Zrozumcie to w końcu, przestańcie tracić czas na bezpodstawne deklaracje, nie wiecie co będzie z Wami jutro, za milion lat. No weźcie, wyluzujcie, więcej dystansu do życia. Nie warto się szarpać i rwać włosy tylko dlatego, że ktoś obiecał Ci gruszki na wierzbie.

Zwracam też wielką uwagę na to, w jaki sposób wypowiadacie się o innych na portalach społecznościowych, w codziennych rozmowach. Zwłaszcza w sytuacjach, kiedy coś poszło nie po Waszej myśli. Jejku, ile epitetów leci. Bezpodstawnych, krzywdzących epitetów. Co z tego, że nie znacie całej sytuacji, nie wiecie jak jest naprawdę, co dzieje się w domu danej osoby? Ślepo ufacie mediom, psiapsiółkom i babciom z okien na osiedlu. Koleżanka w pracy ryczy non stop, bo ma problemy ze swoim facetem? Ojej, co za skurwiel pojebany, nie wart Ciebie, zapomnij o nim, poszukaj innego. Lekarz nie chciał wystawić skierowania do szpitala? Nie daje to Wam prawa, by wyzywać go od jebanych chujów. Szefowa nie dała urlopu? Co za pierdolona suka. A pięć minut później widzę oczka maślane skierowane do niej: “Puścisz mnie do domuuuuuu?”. Górnik Zabrze przegrał z ŁKS Łódź? Niech Górnik ssie nasze jebane kutasy. Duda został prezydentem? Co za popierdolony antyklerykał, do gazowni z nim. A w prywatnej wiadomości od tej osoby: “Anetko, co chciałabyś bym dla Ciebie zrobił?” Najbardziej boli, kiedy bliska Ci osoba oczernia drugą bliską Ci osobę, nie próbując nawet zrozumieć rzeczywistych motywów. Bez żalu wykreśliłam wieloletnią znajomość z jedną kumpelką: „Jak on mógł Ci to zrobić? Debil mózgu posranego nie ma czy co? Gnojek pojebany nie widzi, że cierpisz, żeś chora?„*

Hipokryzja to nie szacunek. Nie masz szacunku do konkretnych osób, ale by zachować dobre imię najlepszego kumpla to skoczysz w ogień – to jest hipokryzja. Ja tego nie toleruję, nie akceptuję. Szacunek ma bezwględnie jedno znaczenie. Nie masz go do ledwie jednej osoby to jaką mam pewność, że kiedyś zmienisz zdanie o mnie i obrzucisz mięsem? Nie obchodzi mnie to jak mnie oceniasz, kiedy jesteśmy sami, obchodzi mnie Twój stosunek do mnie, kiedy mnie nie ma koło Ciebie. I potem się nie dziw, że zwykłego “Cześć” do Ciebie nie chce mi się już mówić. I usuwam ze znajomych na Facebooku zostawiając Cię wprost niemożebnie zdumionego.

Ależ ja mam prawo do własnej opinii!!

Owszem, jesteś człowiekiem, masz prawo do błędów, do emocji, do rzucania słów na wiatr, okej, ale takimi zabawkami możesz się bawić z kimś innym, nie ze mną. Ja potrzebuję ludzi “z jajami”, ludzi pewnych siebie, którzy wiedzą czego chcą i dadzą radę w życiu. Ludzi, którzy nieustannie inspirują, pozytywnie motywują, którzy nie boją się innych. Ludzi, którzy nie smarują innych epitetami i nie zwalają swoje „bo nie wyszło” na boziduchawinne ofiary. Ludzi, którzy są całymi owocami pomarańczy, a nie jakimiś tam niekompletnymi, niedokończonymi połówkami tego owocu. Rąbnie taka połówka o glebę i weź, wstań sam…

I wiecie co jeszcze doceniam bardzo, bardzo, bardzo, ale niezmiernie rzadko to słyszę lub czytam?

Słowo “dziękuję”.

Żadne tam “dzięki”, “dzx” lub “dzienks”. To ma być “DZIĘKUJĘ”. Od A do Z. Szczere, a nie na odwal, bo tak wypada. Suchą grzeczność to sobie zostaw do szkółki teatralnej.

Poczucie wdzięczności to bardzo ważny czynnik szacunku. W tym słowie przekazujesz informację, że doceniłeś starania drugiej osoby, doceniłeś jej obecność, wszelkiego rodzaju pomoc z jej strony, przekazaną wiedzę.

Porażająca większość z Was boi się tego słowa, niemal jak ognia. Nie wiecie jak zareagować jak to usłyszycie – rumienicie się, zbywacie ręką “Ależ nie ma sprawy”, “Głupol z Ciebie”, “Weź, przestań”. A kiedy przychodzi do sytuacji, w której WYPADA podziękować, to jesteście bardzo dobrzy w alternatywnych zamiennikach – “Super!”, “Świetnie!”, “Jesteś cudowny!”, “Wiedziałam, że mogę na Tobie polegać”, itd.

Nie umiesz dziękować, nie zasługujesz na najlepsze rzeczy w Twoim życiu, masz pretensje, narzekasz i w efekcie masz spaprane życie. Widzisz, koło się nakręca, bo sam go nakręcasz. Być wdzięcznym to szanować życie, innych, siebie. Wszystko, co wysyłasz w świat – wraca do Ciebie. A potem wielkie halo, oburzenie, że za Twoimi plecami ochrzaniają Ciebie lub Twoją Mamusię całkiem bezpodstawnie.

Im więcej dziękujesz sobie i innym za cokolwiek w Twoim życiu – tym więcej od innych i od życia dostaniesz. Ja Ci to gwarantuję. Z ręką na sercu.

 

*oparte na prawdziwych wydarzeniach

Reklamy

4 thoughts on “Dlaczego nie jesteś moim znajomym? – szacunek i wdzięczność

  1. Neciu, kolejny Twój wpis dał mi wiele do myślenia nad sobą samą, szczególnie nad moim stosunkiem wobec niektórych ludzi. Dziękuję za skłonienie mnie do refleksji, bo muszę a raczej chcę pracować nad sobą – nie po to, aby być człowiekiem doskonałym, a raczej po to, by zachować wewnętrzny spokój i żyć zgodnie ze światem… no w miarę zgodnie 🙂 Cieszę się, że piszesz taki blog, bo jestem trudnym typem, do mnie trafiają mądre słowa wyłącznie tych ludzi, których znam 😉 Dziękuję ❤

    Polubione przez 1 osoba

  2. Witaj.:)
    Poruszyłaś ważny aspekt, niewielu umie powiedzieć to proste słowo „dziękuję”, tak jak prawie nikt już nie umie powiedzieć słowa „przepraszam”. Ludzie boją się, że mówiąc to sami się poniżą lub sami się w ten sposób obwinią. A przecież naturalną rzeczą jest się mylić, dlaczego przyznanie się do błędu ma być takim wstydem? Czy nie większym wstydem jest wypieranie się w żywe oczy? Podobnie jest z dziękowaniem, jeśli to robią to nie wprost, tylko pośrednio używając skrótów, lub zamiennych słów, o których wspomniałaś, jakby wstydem było dać wyraz wdzięczności prostym pełnym słowem „dziękuję”. Wynika to może z tego, że nikt nie chce nikomu nic zawdzięczać, bądź przyznawać się do tego. Ze słowem ” proszę” też nie lepiej. Nikt nie chce o nic się prosić. Jeśli prosi to umiejętnie unikając tego słowa, bardziej bezpośrednio :”wiesz mam do ciebie sprawę, zrobisz to dla mnie?”itp. Co do przyjaźni, kiedyś byłam bardzo ” przyjacielska” jeśli tak to można nazwać, moje przyjaźnie były wieloletnie od podstawówki i z liceum. Na czym one polegały, że wieloletnie? Na podtrzymywaniu kontaktu, który zwykle ja inicjowałam. Gdy przestałam inicjować, okazało się to w jedną stronę, i one umarły śmiercią naturalną. Może mój błąd, że przyzwyczaiłam do tego moich ówczesnych znajomych, ale każda relacja trwa póki coś się nie wypali. Ludzie się zmieniają, na pewnych etapach życia, okazuje się, że z niektórymi nasze drogi się mijają. Takie życie. Odchodzą jedni, przychodzą drudzy. Naturalna kolej rzeczy. Jestem sentymentalna, więc mile wspominam to, co było, chwile spędzone razem. Jeśli czuję żal to nie do dawnych znajomości, a raczej dlatego, że wszystko ma swój koniec. Dziś też wiem, że moje podtrzymywanie kontaktu wynikało z poczucia samotności i z tęsknoty nieśmiałej osoby za tym, by tym wewnętrznym światem z kimś się podzielić, z kimś kto go zrozumie lub choćby spróbuje zrozumieć, bo to już wiele. Dziękuję ci Necia za tą refleksję. Pozdrawiam;)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s