Komunikacja – zamiast języka werbalnego – energia/intuicja/uśmiech.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na Ziemi jest około siedem miliardów ludzi. Siedem miliardów ludzi porozumiewa się między sobą na różne sposoby. Istnieje zatem komunikacja werbalna (mowa, pismo, kody) oraz niewerbalna (gesty i tam cała reszta). Istnieje również komunikacja wewnętrzna czyli najprościej mówiąc – nasze myśli, rozmowy samych ze sobą, sny, pragnienia, potrzeby oraz komunikacja zewnętrzna – między ludźmi (lub zwięrzętami, wedle uznania). W zależności od miejsca na świecie, w zależności od historii danego miejsca ludzie używają jednego, uniwersalnego narzędzia – języka.

Na Ziemi jest około siedem miliardów ludzi. Tych siedem miliardów ludzi ma do dyspozycji conajmniej siedem tysięcy języków. Liczba imponująca a jednocześnie wystarczająca, by nas wszystkich oddzielić i zróżnicować. Języki są w nieustannym ruchu, co jakiś czas tworzy się nowy, co jakiś czas umiera pewna osoba z nieznanego plemienia a wraz z nią – ostatnie źródło ich języka.

Kiedyś świat był prostszy, zaledwie kilkanaście starożytnych języków, kilka wielkich imperii i cała Ziemia do odkrycia. Rozwój cywilizacji, rosnąca populacja były nieuchronne, ludzie zaczęli się oddzielać, nie wystarczało im to, tamto lub tamto. Powstawały nowe grupy, nowe kolonie, nowe kultury, nowe języki. Zresztą do dzisiaj powstają. Tylko na przestrzeni lat i wieków takie skoki są dużo bardziej zauważalne, niż te, które dzieją się właśnie na naszych oczach. Nieustanna pogoń za „więcej, dalej, wyżej, szybciej” sprawia, że nasza werbalna komunikacja jest ograniczana do niezbędnego minimum, przy okazji kalecząc okrutnie rodzime języki lub mimowolnie modyfikując je. Oczywiście, nazwiecie to ewolucją, wymogiem współczesnych czasów, bo nie da się przecież używać staropolskiego na uniwersytetach.

Ludzie komunikują się między sobą używając znanych dla siebie środków przekazu, czy to poprzez mowę w jakikolwiek sposób, czy to poprzez słowo pisane w jakiejkolwiek formie czy to umownie ustalone gesty (język migowy).  Rozmowa między dwojgiem ludzi jest czymś wspaniałym, w rozmowie zawierają się wszystkie możliwe do odczucia emocje. Piszę „zawierają się”, bo wyrażenie emocji słowami jest niemożliwe. „Jestem smutna” w Twoich ustach będzie odczuwane przez Ciebie inaczej niż „Jestem smutny” w ustach drugiego człowieka. Tak samo jak nie ma między nami „Jesteś taki sam”, tak samo nie ma w rozmowach takich samych „Jestem smutny/a”. Słowo, mimo, iż ma te same znaczenie, ma jednak zupełnie inne zabarwienie, inny podtekst, inne tło u każdego człowieka. Rozmowa jest czystą sztuką, która umiejętnie prowadzona przez świadomych ludzi ma potężny wpływ na rozmówców. Ale większość z Was rozmowę sprowadza do prymitywnego narzędzia, do odwalania codzienności, do odreagowywania negatywnych emocji, do krzyków, do celowego ranienia innych, do egoistycznego zaspokajania własnych potrzeb. Tak, większość… Mniejszość używa rozmowy jako środka do rozweselania innych, dzielenia się informacjami, wyrażenia troski czy współczucia, ale i nawet to wszystko co wymieniłam, ma charakter egoistyczny. Kiedyś to rozwinę.

Słowem można nieźle manipulować. Dobrze wprawiony człowiek odstawi na bok swoje uczucia, moralność i będzie tak „śpiewał”, że nawet on sam uwierzy w to co „śpiewa”. Dobrze wytrenowany inteligentny człowiek tak zbuduje zdania, by rozmówca nie dopatrzył się ukrytej ironii czy zaowalowanego sarkazmu, groźby, szantażu. Ale ta precyzja słowna, aby zadziałała, musi znaleźć też swoistą „ofiarę”. Nie każdy nabierze się na „czułe słówka”. Istnieją ludzie, którzy kłamstwa i fałsz wyczuwają na odległość, niezależnie czy zna się ich nadawcę czy nie. Nie zadzieraj z takimi. Wbrew pozorom oni są silniejsi od Ciebie. Silniejsi psychicznie lub moralnie – jedno nie wyklucza drugiego. Wykończą Cię, wyjdziesz na głupa, wyśmieją Cię, doprowadzą do ślepego zaułka, i co dalej? Oczywiście, to są tak zwane błędy, uczymy się na nich, przekonujemy się co do niektórych ludzi, określonych zachowań, intencji. Stajemy się ostrożniejsi, hartujemy się, zważamy na słowa, świadomie prowadzimy komunikację, odzywamy się w razie potrzeby. Niektórzy ukojenie znajdują w pisaniu prozy, poezji, w ten sposób wyrażają to, czego słowa nie ujmą. Milczymy częściej a słuchamy więcej.

Milczymy częściej a słuchamy więcej.

Słuchamy otoczenia, głosów innych ludzi, dźwięków w tle, z czasem zaczyna się to wszystko rozmywać, stapiać w jeden szum, przestaje nas to interesować, dekoncentrować. Wyciszamy się. Uspokajamy się. Zaczynamy słyszeć inne dźwięki, nieznane nam wcześniej, zaczynamy słyszeć i rozumieć nasze myśli. Które nie są już takie chaotyczne i niespójne, ale głośne, konkretne i wyraźne. Zaczynamy marzyć, rozmawiać ze sobą, pocieszać się, wspierać się, motywować siebie, zaczynamy poznawać siebie. Nasze sny stają się klarowniejsze.Tak się rodzą początki relacji człowiek – dusza.

Również nasza codzienna komunikacja zmienia swoją perspektywę, bo do głosu dochodzą już nasze odczucia, pierwsze wrażenia. Tak, one się ujawniają, ale tylko wtedy, jeśli człowiek zamilknie zanim coś powie i posłucha siebie najpierw. Te odczucia nie mają słów ani myśli ani obrazów, to są takie leciutkie prądy energii, odczuwane tylko przez nas samych, i tylko my sami jesteśmy w stanie je zkategoryzować do pojęć dobra i zła. W rozmowie zaczynamy wyczuwać drugą osobę, zaczynamy wyczuwać jej energię, a ta bardzo często jest niezależna od sensu i treści rozmowy. I właśnie ta energia mówi nam o intencjach rozmówcy. To nic innego jak mimowolne obserwowanie ludzi, w jaki sposób się zachowują, jak się wyrażają, w jaki sposób okazują swoje emocje, takie podglądanie mowy ciała, gestykulacji. Wierzcie mi, kontakt wzrokowy wcale nie jest do tego potrzebny. Napiszę więcej – człowiek tak się wyewoluował, że oczy przestały być „zwierciadłem duszy”. Bardzo łatwo jest manipulować oczami, dlatego osobiście im nie ufam i przyznaję, że nie znam ich kolorów u większości moich bliskich. Im więcej takich świadomych obserwacji ludzi tym szersze i czystsze się staje nasze pole „widzenia”. Nie trzeba już słów, by zrozumieć czyjś ból, czyjeś cierpienie, czyjąś radość, czyjś spokój. Nie trzeba już słów, by wiedzieć komu można coś powiedzieć, komu zawierzyć tajemnice, komu można zaufać. To się wie już od razu. I nie boi się tego. Po prostu się robi, mówi i już.

Tak się rodzi intuicja.

A stąd już krok do odkrywania samego siebie, do polubienia siebie, do samoakceptacji, do zaufania siebie, do zakochania się w sobie i w końcu, do pokochania siebie w pełnej krasie. To bardzo trudny etap w życiu każdego z nas, nie każdy jest w stanie tego dokonać, ba, nawet ja chyba nie znam takiej osoby. Zawsze znajdzie się jakieś „ale”. W tym „ale” zawiera się całe nasze wychowanie, wpajane nieustannie stereotypy, nakazy, zakazy, wierzenia, normy społeczne, traumy psychiczne i urazy fizyczne, limity własnego organizmu. Zawsze można na któryś czynnik zwalić winę i w jakiś sposób przerwać drogę już na odcinku samoakceptacji. Ciężko z tymi czynnikami walczyć, bardzo ciężko.

Ale o tym innym razem.

Wróćmy do języka.

Według mnie język jest swoistą barierą, blokadą w prawdziwej komunikacji między ludźmi. I nie chodzi mi o barierę w sensie zróżnicowania językowego – kataloński, francuski, norweski, do tych języków wystarczą zwykłe chęci i możliwości. Chodzi mi o język sam w sobie, o mowę, o słowo. Owszem, język jest potrzebny by wyrażać nasze potrzeby, emocje, wyjaśniać codzienne sprawy, jak najbardziej, język przydaje się w realnej prozie życia. Ale jest taki szary, bezbarwny, pusty. Język jest bezużyteczny przy wyborze przyjaciół, życiowego partnera czy szukaniu psa do adopcji. Jest nieprzydatny kiedy stoimy nad brzegiem morza, na szczycie góry, kiedy błądzimy po lesie czy maszerujemy przez bezdroża, z uczuciem opuszczenia przez wszystkich.

Żeby tak naprawdę poznać drugiego człowieka język jest niepotrzebny, przeszkadza tylko. Wystarczy cisza w środku, rzut oka i już się wie. Tak po prostu. To dlatego jak spotykacie bratnią duszę nie macie problemów z milczeniem przy takiej osobie. Czujecie sie spokojnie, bezpiecznie, macie wrażenie, że znacie się od dawna. To Wasze energie szaleją sobie poza Wami, ze szczęścia, że znowu się widzą. Bratnia dusza wcale nie musi znaczyć dozgonnej miłości, wiernej przyjaźni, bardzo często są to przypadkowe, krótkotrwałe spotkania. Bardzo często są to spotkania ludzi z różnych krańców świata. Bez znajomości języka ci ludzie spojrzą sobie w oczy, uśmiechną się do siebie i już wiedzą. Niestety, trochę przesadzam, bo jeszcze częściej takie „rozpoznawanie się” jest jednostronne, zawsze u tej świadomej osoby. Druga osoba może mieć ledwie takie przebłyski, długie chwile zastanawiania się, analizowania i próby logicznych tłumaczeń.

Powtarzam – na świecie mamy około siedem tysięcy języków. Człowiek już bardziej skomplikować sobie Życia nie mógł. W tym całym ewolucyjnym pędzie w wieży Babel zapomniał, że do prawdziwej komunikacji między ludźmi wystarczy własna, wewnętrzna cisza.

Prawdziwa komunikacja odbywa się w ciszy, poza nami, poza naszą logiką, rozumem. Jest absolutnie niewytłumaczalna żadnym stworzonym przez człowieka językiem świata. Tak samo jak ludzki mózg nie został jeszcze w pełni zbadany, tak samo jeszcze nie dysponujemy odpowiednimi maszynami zdolnymi mierzyć nasze energie, które decydują o całym naszym życiu. Czy to świadomie, czy wbrew naszej woli. Energie te po prostu rządzą się swoimi prawami, nieodgadnionymi jeszcze dla nas.

Prawdziwa komunikacja odbywa się w ciszy. Tą ciszą jest nic innego jak jeden, uniwersalny, znany wszystkim bez wyjątku, niestworzony przez człowieka, najstarszy język świata – energia Miłości.

Reklamy

3 thoughts on “Komunikacja – zamiast języka werbalnego – energia/intuicja/uśmiech.

  1. Piękne słowa! Bardzo się cieszę, że zaczęłaś pisać, nie tylko dlatego, że lubię Twój styl pisania, ale i dlatego, że takich słów potrzebowałam 🙂
    Będę zaglądać tutaj, nawet do przeczytanych już postów.
    :*

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s