Epilog – coś się kończy, coś się zaczyna

Stało się. Po wielu latach posuchy twórczej wracam do pisania. Miałam wiele zachęt, motywacji, ciągot serca, ale zawsze kończyło się na myśleniu i odkładaniu na później, na lepszy czas. Początkowo na siłę coś tam bazgrałam, ale skrawki te były takie niemrawe, niepełne, nie-moje. Nie umiałam moich myśli ubrać w sensownie zbudowane zdania. Cokolwiek by się nie działo w moim życiu, zawsze jakaś wewnętrzna zadra blokowała wyrzucenie tego myślowego chaosu. Chaosu, który najpierw się kłębił nieskładnie, miejsca sobie nie umiał znaleźć, potem ten chaos klarował się, uspokajał się, układał się, by za chwilę znowu się nieźle zapętlić. I tak w kółko.

To były bardzo intensywne i bardzo dziwne lata mojego życia. Można powiedzieć, że przeszłam potężną wewnętrzną metamorfozę. Zresztą metamorfoza ta jeszcze trwa, i będzie trwała dopóki będę świadomie rozwijać się w pożądanym kierunku.

Do dzisiaj często upadam na kolana, z bolesną rozpaczą w środku, ale za każdym razem podnoszę się, staję na nogi i idę dalej. Powiadają, że człowieka zahartowanego zakrętami i porażkami Losu trudno zranić, ale jednocześnie trudno uszczęśliwić.  To prawda, granica podążania za szczęściem się poszerza i wydłuża, chce się czegoś nowego, większego, potężniejszego, chce się poczuć ryzyko do tego stopnia, by na powrót uwierzyć w siebie i w ludzi. Sięgnąć gdzieś i kiedyś jakiegoś punktu w życiu, w którym się odczuje swoiste spełnienie:

„Tak, to jest to, tym powinnam się kierować, by czynić siebie szczęśliwą.”

Bloga dedykuję mojej chrześniaczce, która niedawno wkroczyła w dorosły wiek. To będzie taki mój prezent dla niej.  Jest wspaniałą i ciepłą dziewczyną, stojącą u progu wielkiej niewiadomej. Mimo tego, co dostała do tej pory od Życia i jak wielkie ma wsparcie dookoła siebie, wciąż to tylko ona sama będzie decydować o wszystkim w przyszłości. Mam nadzieję, że moje pisanie trochę jej pomoże.

Dedykuję również pewnej osobie, która absolutnie i całkowicie przywróciła mnie do pionu, zabliźniła ładnie tę rysę i popchnęła do przodu: „Powinnaś pisać, tworzyć, to takie piękne i kobiece (…), i świat uslyszy o Tobie (…), i to by pomogło wielu ludziom…”

Jestem świadoma swojego wpływu na innych ludzi, nawet jeśli oni nie są tego świadomi. Jednak ja wszystko czuję, nie widzę, nie słyszę, nie analizuję, ale czuję.  Moja wewnętrzna energia, finalnie czysta, jasna i silna jest już na swoim miejscu, gotowa do dzielenia się. Intuicja wciąż się rozrasta, momentami wciąż mnie przeraża, ale to kwestia czasu jak się z nią „dogadam” i oswoję ją.  Stałam się tym, kim miałam się stać. Teraz będę pisać, opowiadać, rozmawiać, bo tylko w ten sposób pomogę innym.

Tematy będą różne, w większości oparte na relacjach międzyludzkich, napiszę o innych światach i energii poza naszą świadomością, napiszę o innych ludziach, którzy nieustannie mnie inspirują, napiszę o uczuciach, o reinkarnacji i karmie, o religiach, o emocjach, o oczach, o zaufaniu, o uwodzeniu, o podróżach, o zdrowiu i chorobie, o śmierci, o przytulaniu się, o naturze. Często będę wspominać o kwestii przypadku w naszym życiu. Będę uczyć jak stać się świadomą osobą i zauważać pewne związki, skojarzenia, konsekwencje z podjętych decyzji bazujące na naszych intencjach.

Czy będzie o moim prywatnym życiu? Nie sądzę, chociaż blog będzie bardzo osobisty, przeplotę tu i ówdzie pewne elementy z codzienności. Swoją prywatność cenię sobie bardzo wysoko, pozostaję lojalna do końca i bywam nieraz brutalna w obejściu, jeśli wiem, że sprawa wyższa jest słuszna.

Ale o tym – w następnych postach.

Pozdrawiam !

Reklamy

2 thoughts on “Epilog – coś się kończy, coś się zaczyna

  1. Polecam …bardzo nastrojowy i ciekawy..życzę wielu sukcesów.Bardzo nastrojowy wpis i tak lekko się czyta – mam wrażenie jakbym słyszała muzykę w tle. Świat potrzebuje takich blogów i może książki, która niebawem powstanie. tyle można ująć słowami…Bardzo delikatna i kobieca ekspresja nie tylko słowa, ale duszy..i dziękuję wiesz za co..

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s